3 lipca 2016

Recenzja róży Annabelle Minerals


Cześć Piękni! 
Moda na makijaż mineralny trwa od dłuższego czasu i wciąż przybiera na sile. Jestem jedną z wielu dziewczyn, które zakochały się w tych kosmetykach. Kilka miesięcy temu recenzowałam mój pierwszy podkład od Annabelle Minerals (klik). Byłam z niego bardzo zadowolona, dlatego oczywistym jest, że bardzo się ucieszyłam gdy ujrzałam produkty tej marki wśród podarunków z drugiej edycji Meet Beauty Conference. Aktualnie jestem w nich po uszy zakochana, a dzisiaj powiem parę słów o różach tej firmy.

Co mówi producent?
„Róże mineralne Annabelle Minerals zapewniają świeży, dziewczęcy wygląd. Wysoka pigmentacja i zróżnicowanie odcieni sprawia, że korzystanie z nich jest proste i nie sprawia problemów nawet początkującym. Intensywność koloru można stopniować za pomocą kolejnych warstw.”
Cena: 39,90 zł na stronie producenta
Pojemność i opakowanie: 4 g, plastikowy słoiczek z nakrętką
Gama kolorystyczna: 6 odcieni, zarówno chłodnych, jak i ciepłych oraz neutralnych


Opinia:
Cóż mogę powiedzieć… Zakochałam się w nich od pierwszego użycia! Pierwszy był odcień Rose, którego trochę się bałam, ponieważ wydawał mi się dość chłodny. Mój typ cery jest skrajnie ciepły, dlatego mógłby kontrastować z chłodniejszym produktem. Róż okazał się jednak neutralny i bardzo podoba mi się jak wygląda na mojej cerze. Drugi posiadany przeze mnie odcień to Sunrise, czyli coś bardzo ciepłego. Wygrałam go w konkursie u IdaliaStyle. Jest to kolor dość trudny i choć pasuje do mojej karnacji, muszę uważać w jakich makijażach go używać. To chyba najbardziej nietypowy odcień w mojej kolekcji róży, ale również mi się podoba.

Jeżeli chodzi o trwałość, jestem nią zachwycona. Najlepszym testem był chyba dzień, kiedy nałożyłam na twarz grubą warstwę kremu z wysokim filtrem, a następnie podkład, puder oraz róż. Oczywiście skóra była lepka i dlatego bałam się, że wszystko się zetrze. Pod koniec dnia zerknęłam w lustro i okazało się, że róż wciąż jest na swoim miejscu. Jeśli już jesteśmy przy filtrach, warto wspomnieć, że kosmetyki Annabelle Minerals zawierają naturalny filtr na poziomie SPF 15 (biel tytanowa). Pigmentacja to kolejna zaleta. Przede wszystkim trzeba pamiętać, że wystarczy wysypać na nakrętkę dosłownie odrobinę produktu. Inaczej zrobimy sobie plamę. Z tego względu osoby, które dopiero zaczynają przygodę z różami powinny uważać. Dzięki temu jednak produkty są bardzo wydajne.


Kolory na zdjęciu są o wieeeele bledsze niż w rzeczywistości
Tym, co może być dla niektórych wadą, jest konsystencja produktów. Są one w formie sypkiej, jak np. pudry. Przyznam, że sama chętniej korzystam z róży prasowanych, gdyż jest to wygodniejsze. Jeżeli martwicie się, że przez to w podróży kosmetyk zacznie przesypywać się przez sitko na nakrętkę, jak to ma czasem miejsce z  pudrami sypkimi, nie martwcie się. Opakowanie zostało dobrze przemyślane i wystarczy przekręcić je w odpowiednim miejscu, by zakryć dziurki, przez które wysypuje się produkt. Muszę przyznać, że jestem straszną ciapą, ponieważ zużyłam już cały podkład od Annabelle i dopiero przy różach zorientowałam się, że istnieje takie zabezpieczenie :D Pozostając przy opakowaniu muszę pochwalić design. Matowe czarne nakrętki są maksymalnie odporne na zarysowania, przez co nawet po miesiącach użytkowania opakowanie wygląda jak nowe. Są jednak trudne w fotografowaniu ;)

To już wszystko co mam wam do powiedzenia na temat róży od Annabelle Minerals. Wiodą prym wśród wszystkich testowanych przeze mnie produktów. Zawarty w nich filtr i cudowne opakowania to dodatkowe zalety. Co więcej, wydaje mi się (nie mam pewności), że to polska firma. Jeżeli zastanawiacie się nad ich kupnem, szczerze polecam :)

Jakie są wasze ulubione róże? Stosujecie kosmetyki mineralne?


PS. Postanowiłam, że w lipcu i sierpniu, tak jak rok temu, będę publikować dwa razy w tygodniu. Od dziś posty pojawiać się będą nie tylko w niedzielę, ale również w środę.

Nie zapomnijcie o Instagramie!

Instagram

37 komentarzy:

  1. Jego odcień jest przepiękny :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam ten róż ;) Ma bardzo ładny odcień ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj nie wiem czy się kiefyś zdecyduję na sypki róż, to chyba nie na moje zdolności manualne 😜

    OdpowiedzUsuń
  4. O tej firmie sporo słyszałam, róże mocno mnie kuszą, podobnie jak podkłady mineralne, może kiedyś wypróbuje :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie miałam jeszcze nic z tej firmy :) aktualnie używam róż z Inglota :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Też mam róż od nich i wygląda na człowieku naprawę fantastycznie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Kuszą mnie te róże ;)
    Ja zorientowałam się, że istnieje to zakręcane zabezpieczenie dziurek po połowie opakowania z podkładem :D Więc to chyba normalne.

    OdpowiedzUsuń
  8. Wow, chyba rozejrzę się za nim :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ciesze się, że będą częściej pojawiać się posty i życzę Ci abyś wywiązała się z obietnicy :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ładny odcień, ale obawiam się, że zrobiłabym sobie nim krzywdę :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo lubię róże, ale nie umiałabym wybrać tego najlepszego:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie stosujemy różu ale bardzo ładny odcień :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Rose bardzo mi się spodobał :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Uważam że rose jest ładniejszy bo sunrise jest zbyt złoty.. gdyby wpadał bardziej w brąz mógłby mi posłużyć jako brązer :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie stosuję różu, ale może kiedyś się skuszę i to właśnie na minaralny. Bardzo lubię tę konsystencję :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja zawsze mam tylko puder sypki, można się przyzwyczaić i opracować różne sposoby nakładania sypkich kosmetyków :)
    Ładne odcienie, ten Sunrise raczej bym musiała zobaczyć na żywo, żeby wiedzieć jak by to na mnie wyglądało :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie znam firmy, ale prezentują się bardzo ładnie:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Uwielbiam podkłady Annabelle Minerals!

    OdpowiedzUsuń
  19. Bardzo podobaja mi się odcienie tych podkładów :)


    https://fasionsstyle.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie poznałam jeszcze kosmetyków z tej firmy.

    OdpowiedzUsuń
  21. Sunrise - cudak idealny byłby dla mnie na teraz!

    OdpowiedzUsuń
  22. Jak dla mnie to za wysoka półka cenowa.

    OdpowiedzUsuń
  23. Rose - przeuroczy odcień <3

    OdpowiedzUsuń
  24. Strasznie ciekawią mnie kismetyki od Anabelle Minerals. "Zwykły" podkład potrafi zrobić na mojej cerze masakrę, gdyż łatwo się ona zapycha. Słyszałam, że mineralne odpowiedniki mają pomagać a przynajmniej nie szkodzić. Ogromnym plusem jest filtr (a ostatnio mam ogromną dazę na filtry) więc to kolejna rzecz przemawiająca za tą marką. Swój ulubiony róż już mam, ale jeśli istnieje połączenie tych dwóch przedstawionych przez Ciebie tobym się skusiła ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Z Anabelle Minerals mam teraz próbki podkładów. Ale ich róże też mnie ciekawią.

    OdpowiedzUsuń
  26. Nigdy nie miałam, ale po tej recenzji mogę śmiało powiedzieć, że warto zainwestować w te róże! Zwłaszcza, ze róż to jeden z elementów mojego makijażu :) SUPER!

    OdpowiedzUsuń
  27. Nigdy ich nie miałam, może warto w nie zainwestować, trzeba przemyśleć. Ostatnio moje serce skradły różę z MUR ;)

    madzik-world.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  28. Kusi mnie ten "rose", wygląda przyjemnie ^^

    OdpowiedzUsuń
  29. Bardzo ciekawe produkty, skoro są w formie pudrowej, to może spróbuj ukręcić z nich coś pomiędzy? Taki brzoskwiniowy róż :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Prezentują się niezwykle ciekawie. Chyba będę musiała się wreszcie na nie skusić, bo słyszałam o nich wiele dobrego. Choć odstrasza mnie nieco, to że są sypkie. Z sypkimi produktami do konturowania zwyczajnie boję się, że mogę przesadzić :) PS. Obserwuje :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Ach, ten róż. Świetny kolor!
    Cieplutko pozdrawiam :*

    Zapraszam do mnie:
    http://nadziejana.blogspot.com/
    http://fasionsstyle.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  32. Sunrise jest przepiękny! Ja zamówiłam próbki tych róży, żeby dobrać sobie ten idealny ;)

    OdpowiedzUsuń
  33. Uwielbiam róże mineralne, wersja rose jest absolutnie boska <3

    OdpowiedzUsuń
  34. Od dawna lubię te markę , a róże trzymają sie cały dzien i są pieknie napigmentowane :)

    OdpowiedzUsuń