24 lipca 2016

Demakijaż samą wodą? Glov Quick Trick

Cześć Piękni! 
Rękawice myjące to coś, co intrygowało mnie od pewnego czasu. Nie był to produkt, który wydawał mi się niezbędny do życia, ale lubię testować i eksperymentować, dlatego chciałam go wypróbować. Jest to gadżet ciekawy głównie ze względu na to, że do oczyszczania używamy tylko rękawicy oraz wody, bez żadnych dodatkowych kosmetyków.

Co mówi producent?
 „Długi dzień w pracy, szalony wypad ze znajomymi na miasto, romantyczna komedia w telewizji - istnieje mnóstwo sytuacji, które przyprawiają nasze oczy o efekt pandy. Pozbądź się go sprawnie, korzystając z GLOV Quick Treat. Mały i poręczny gadżet, który pozwoli Ci skorygować makijaż w mgnieniu oka. Zapomnij o rozmazanej kredce, tuszu czy niekontrolowanym śladzie po szmince. GLOV Quick Treat ma niewiele ponad 10 cm i mieści się do najmniejszej kopertówki.”
Cena: 14,90 zł (opcje większe kosztują 39,90 oraz 49,90 zł)



Moja opinia:
Na początku muszę przyznać, że demakijaż całej twarzy małą rękawicą przeznaczoną do poprawek nie jest zadaniem najłatwiejszym. Zajmuje to na pewno więcej czasu niż oczyszczanie twarzy tym samym produktem o większej powierzchni, jednak nie jest niemożliwe. U mnie trwało to jeszcze dłużej, ponieważ obawiałam się, że niedokładnie oczyszczę swoją twarz, więc robiłam to dłużej niż zazwyczaj.
Przeznaczeniem rękawicy jest dokonywanie poprawek makijażu. Producent powołuje się na rozmazanie pomadki lub sytuację, kiedy osypane kosmetyki powodują efekt pandy. Według mnie w tej roli produkt kompletnie się nie sprawdzi, ponieważ zmywa on wszystko dookoła. Jeżeli malujecie tylko oczy, to wszystko jest w porządku, ale w przypadku całego makijażu twarzy, razem z osypanym tuszem ściągniecie korektor i podkład. Rękawica nie jest na tyle precyzyjna, by idealnie dotrzeć tylko do miejsca, które chcemy oczyścić. Dlatego zdecydowanie lepszą opcją jest inwestycja w pełnowymiarową rękawicę, która służyć nam będzie podczas wieczornego rytuału oczyszczania. Producent informuje, że Glov nie narusza bariery hydro-lipidowej oraz pobudza mikrokrążenie skóry.
Przejdźmy jednak do tego jak wykonuje swoje główne zadanie, czyli czy dobrze zmywa makijaż. Niestety, ale tutaj lekko się zawiodłam. Nie do końca wiedziałam jak mokra ma być rękawica. Kiedy była po prostu mokra, ale nie kapała z niej woda, czułam się lekko niekomfortowo pocierając moją twarz. Wiem, że nie można tego robić zbyt mocno, ale z drugiej strony jakoś trzeba zmyć makijaż. Używając żeli, pianek czy innych oczyszczających produktów tego typu mamy zapewniony poślizg, dzięki czemu skóra nie ulega mechanicznemu podrażnieniu. W tym wypadku skóra wokół oczu była według mnie niepotrzebnie pocierana. Próbowałam też wykonywać demakijaż bardzo mokrą rękawicą, z której lała się woda i było trochę lepiej, ale przy tym chlapiemy po całej łazience a tarcie i tak nie jest zupełnie zredukowane.
Z makijażem twarzy Glov radzi sobie bezproblemowo, problem pojawia się przy oczyszczaniu oczu. Nie używam produktów wodoodpornych i z nimi rękawica zapewne by sobie nie poradziła (produkty długotrwałe zmywamy olejami). Jeśli chodzi o zwykłe kosmetyki, nie mogę powiedzieć że nie radzi sobie z ich zmyciem, jednak pod oczami pozostaje rozmazany tusz, z którym dość trudno sobie poradzić. Żeby to zrobić, trzeba całkiem długo pocierać skórę, a jak już pisałam, nie jestem do tego przekonana. Po oczyszczaniu skóra całej twarzy była lekko zaczerwieniona i podrażniona.
W dłuższej perspektywie nie zauważyłam zwiększonej ilości zaskórników na mojej cerze, mogłabym nawet pokusić się o stwierdzenie, że było ich mniej. Zawsze jednak powtarzam, że moja cera nie ma skłonności do wyprysków.



Jak więc widzicie, u mnie rękawica Glov Quick Trick nie do końca się sprawdziła. Nie twierdzę, że jest to zły produkt, jednak jak zwykle wrócę z podkulonym ogonem do oczyszczania twarzy olejami (pisałam o tym już tu i tu). Gadżet ten sprawdzi się zapewne u osób, których cera jest mniej wrażliwa i które nie noszą zbyt mocnego makijażu. Można jej używać przez 3 miesiące, więc cenowo wychodzi całkiem w porządku (jeśli rzeczywiście nie używacie żadnych produktów myjących). Cieszę się, że mogłam wypróbować Glov na własnej skórze, mimo iż okazało się, że nie jest to produkt dla mnie.

Miałyście rękawice Glov? Jaki jest wasz ulubiony sposób na demakijaż?

Pamiętajcie, że wciąż można zgłaszać się do konkursu!




Nie zapomnijcie o Instagramie!

Instagram

41 komentarzy:

  1. Po Twoim opisie przestała mnie music:/

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie miałam nigdy i chyba raczej się nie skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja myślałam, że to jednak wynalazek :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Jakoś nie uważam to za niezbędny element, mam wrażenie, że i u mnie sprawdzi się podobnie jak u Ciebie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja mam ochotę ale na tą większą wersję dla mnie idealna opcja na wyjazd :)

    OdpowiedzUsuń
  6. U mnie raczej cos takiego by nie przeszło. Mam skórę suchą i wrażliwa i tarcie taką rękawicą i samą wodą nie byłoby chyba przyjemne. Wolę żele, a niebawem mam zamiar zamówić olejek z Resibo:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Słyszałam o tym produkcie i wydawał mi się naprawdę ciekawy, chociaż po przeczytaniu wielu recenzji nie wiem co o nim sądzić. Plus moja cera jest skłonna do wyprysków i bałabym się, że tylko się rozniosą po całej twarzy. Ale w przyszłości może wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Byłam ciekawa Twojej opinii na temat tej rękawicy ;) Moim zdaniem usuwa bardzo dobrze makijaż :) A z poprawkami radzi sobie słabo ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Chyba nie jestem przekonana co do tej rękawicy, nie wiem czy bym ją kupiła...
    Zapraszam do konkursu :) http://cosska-life.blogspot.com/2016/07/21-konkurs_24.html

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja jestem tradcjonalistką i lubię zmywać makijaż za pomocą kosmetyków do tego przeznaczonych :)

    OdpowiedzUsuń
  11. U mnie aktualnie olejek floria z tony moli, ale mam glov na liscie "zakupu do końca lata" ;-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Rekawice tej firmy w ogóle mnie nie ciekawią, ale gdybym w przyszłości taki gadżet dostała, to chętnie zobaczyłabym jak działają;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Wciąż mnie intryguje ta ściereczka :)
    Przypominam, że na na blogu wciąż trwa rozdanie i pomadka Lancome.

    OdpowiedzUsuń
  14. Heh, cieszę się, że nie stosuję makijażu, nie ma problemu ze zmywaniem :-).

    OdpowiedzUsuń
  15. W sumie nie jestem przekonana do tej rękawicy.

    OdpowiedzUsuń
  16. od roku nie stosuje nic innego :) super działa i mam mniej zaskurników! :)

    OdpowiedzUsuń
  17. dostalam ta rekawiczke od kolezanki, byłam sceptycznie nastawiona ale zaczelam stosowac i sie pozytywnie zaskoczylam. Zmywa moj ciezki podklad Revlon color stay, tusz wodoodporny, eyeliner i nawet czerwona szminke! :)

    OdpowiedzUsuń
  18. U mnie na szczęście się sprawdza:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Swego czasu miałam wszystkie ściereczki GLOV i bardzo je lubiłam :).

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie mogę sobie wyobrazić demakijażu wodą i rękawicą, ale może kiedyś ją wypróbuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Nie słyszałam nigdy i raczej nie czuję teraz silnej potrzeby kupienia tego produktu, zostanę przy płynie micelarnym i waciku :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Mnie w ogóle nie przekonuje ta rękawica :P

    OdpowiedzUsuń
  23. Pierwszy raz spotykam się z takim cudem. Ale zdecydowanie bardziej wolę płyn do demakijażu i wacik, niż rękawicę, którą trzeba czyścić każdego dnia. Bo przecież nikt nie wyda 5 dych, żeby użyć jej jeden raz...
    Pozdrawiam,
    http://tamczytam.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  24. Słyszałam dotychczas dobre opinie o tym produkcie i nawet chciałam kupić, ale może się jeszcze nad tym zastanowię szczególnie, że stosuje czasem wodoodporne produkty. :/

    OdpowiedzUsuń
  25. nie słyszałam o nim wcześniej :)

    Pozdrawiam,
    ANRU

    OdpowiedzUsuń
  26. Pomysł na demakijaż naprawdę ciekawy, może jakoś ulepszą ten produkt ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. Mam podobną ale z Livioon i jestem bardzo zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Jakoś niespecjalnie przekonuje mnie do siebie ta rękawica. W kwestii demakijażu jestem chyba tradycjonalistką, chociaż nie ukrywam, że lekko ciekawi mnie ta innowacja.
    Pozdrawiam serdecznie- strefawyobrazni.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  29. Nie do końca dla mnie- często używam produktów wodoodpornych, zwłaszcza tuszy do rzęs, więc oleje jednak wygrywają ;)

    OdpowiedzUsuń
  30. zawsze mnie ciekawiła,ale jakoś nie wierzyłam w jej zdolności :)

    OdpowiedzUsuń
  31. chętnie sprawdziłabym tą metodę demakijażu, ale wydaje mi się, że nie byłaby moją ulubioną :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Ja wolę zmywać makijaż płynem micelarnym u mnie sprawdza się świetnie :P

    OdpowiedzUsuń
  33. brzmi intrygująco- świetny post

    OdpowiedzUsuń
  34. Nigdy nie wierzyłam w te rękawice :D

    OdpowiedzUsuń
  35. Ciekawy produkt, ale czytałam o nim bardzo skrajne opinie. Ja również jestem zwolenniczką demakijazu olejami.

    OdpowiedzUsuń
  36. Do demakijażu używam olejku, który świetnie się u mnie sprawdza :) Natomiast o tych rękawicach czytałam już dużo dobrego i chciałabym wypróbować je na własnej skórze ;)

    OdpowiedzUsuń
  37. Nie przekonuje mnie ta sciereczka... Wolę tradycyjne płatki i płyn micelarny. Tego typu ściereczki kojarzą mi się jako źródło bakterii... Ale każdy ma inne upodobania 😊

    OdpowiedzUsuń
  38. Miałam kiedyś podobną ściereczkę i świetnie się spisywała...

    OdpowiedzUsuń
  39. Samą wodą, a może proszkiem do demakijażu?
    Polecam mój sposób.

    OdpowiedzUsuń
  40. Chętnie bym taką wypracowała

    OdpowiedzUsuń