17 lipca 2016

Jak powiększyłam biust?

Cześć Piękni! 
Większy biust to marzenie całej rzeszy kobiet. Nie każda z nas ma jednak pieniądze i chęć by oddać się w ręce chirurga plastycznego. Producenci kosmetyków wyciągają więc pomocną dłoń, wydając na rynek produkty mające za zadanie powiększyć piersi. Również marka Eveline stworzyła w tym celu serum, obiecując powiększenie biustu aż o 2,5 cm oraz ujędrnienie skóry.

Co mówi producent?
„Dzięki technologii Mesotherapy Anti-Age Complex serum już po 1. aplikacji gwarantuje spektakularne rezultaty powiększenia i ujędrnienia biustu bez konieczności przeprowadzania inwazyjnego zabiegu chirurgicznego. Przeciwdziała skutkom upływającego czasu, takim jak opadanie i wiotczenie oraz pozwala na długo zachować piękny wygląd biustu.”
Pojemność: 200 ml
Cena: ok. 20 zł

Moja opinia:
Pewnie większość osób czytających ten post pomyślało, że nie ma możliwości powiększyć piersi zwykłym kremem czy serum. A jednak da się to zrobić, a o naturalnych wypełniaczach pisał kiedyś Azjatycki Cukier (klik). Dlatego, zastanawiając się czy serum okaże się bublem, czy rzeczywiście coś zdziała, postanowiłam najpierw sprawdzić skład, szukając w nim drogocennych składników.
Na czwartym miejscu znajdujemy ekstrakt z liści wąkrotki azjatyckiej, który ma istotny wpływ na syntezę i produkcję kolagenu w skórze. Na szóstej pozycji znajduje się ekstrakt z korzenia anemarrhena asphodeloides (Volufiline). Ma on silne działanie antyoksydacyjne, łagodzące i kojące, a ponadto zwiększa ilość lipidów w obrębie komórek tłuszczowych. Co za tym idzie, komórki tłuszczowe w miejscu nałożenia zwiększają swoją objętość. Tuż za nim Pullulan, czyli substancja stosowana w kosmetykach anty-aging. Jej zadaniem jest napięcie skóry i wypełnienie zmarszczek. Dalej w składzie odnaleźć możemy olej sojowy, który wpływa na produkcję kolagenu, elastyny i kwasu hialuronowego. Zawarte w nim izoflawony sojowe zawierają przeciwutleniacze i działają łagodząco. Wyciąg z brunatnicy zapobiega utracie wody. Kigelia Afrykańska ma za zadanie ujędrnić i uelastycznić skórę. W produkcie znajdziemy jeszcze m.in. kofeinę, gumę arabską wchodzącą w skład związku Acacia Collagen (kolagen roślinny, wzmacnia produkcję kolagenu w skórze) czy komórki macierzyste jabłoni


Jak więc widać, w składzie znajdziemy naprawdę sporo cennych substancji. Problemem może być jedynie ich rzeczywista ilość w kosmetyku. Cóż z tego, że produkt zawiera komórki macierzyste jabłoni szwajcarskiej, skoro znajdują się one dopiero w drugiej połowie składu? Ile rzeczywiście znalazło się ich w preparacie? Oczywiście istnieją substancje, których nie można umieścić w kosmetyku zbyt wiele. Często jednak to producent celowo umieszcza ich niewiele, by móc chwalić się ich obecnością, choć w tak małym stężeniu nie wykazują prawie żadnego działania.
Tym, co ostatnio zaczęło mnie bardzo denerwować, jeśli chodzi o opakowania kosmetyków, są nierealne obietnice producentów oraz celowe wprowadzanie konsumentów w błąd. W przypadku serum Eveline na opakowaniu odnajdujemy informację, że produkt już po pierwszym użyciu zapewnia spektakularne rezultaty. Kolejną kwestią jest skuteczność potwierdzona badaniami, czyli informacja o powiększeniu do 2,5 cm. Poniżej, małym druczkiem, dopisano że badanie było testem samooceny przeprowadzonym na wybranej grupie kobiet przez 8 tygodni. Czyli tak naprawdę nie jest to żadne wiarygodne badanie. Ale koniec moich żali, przejdźmy do recenzji.
Producent obiecuje spektakularne efekty już po pierwszym użyciu. Przyznam szczerze, że osobiście po pierwszym użyciu nie zauważyłam żadnych efektów. Pomijając już samo powiększenie, ale nie poczułam żadnego ujędrnienia czy podniesienia. Trzeba wziąć poprawkę na to, że jestem młoda, więc moja skóra jest jeszcze jędrna i nie potrzebuje w tej kwestii specjalnych wspomagaczy. Wydaje mi się jednak, że gdyby serum w tej kwestii działało, jakiekolwiek efekty wystąpiłyby również u mnie. Stosowałam produkt przez 2 miesiące dwa razy dziennie i nie odczułam żadnego ujędrnienia.
Teraz kwestia najważniejsza, czyli powiększenie. Przez cały czas stosowania serum zerkałam w lustro zastanawiając się czy widzę jakiekolwiek efekty. Czasem wydawało mi się, że faktycznie coś się zmieniło, innym razem że wcale nie. Postanowiłam więc zaufać liczbom. Choć mierzenie klatki piersiowej z dokładnością do 0,5 centymetra jest bardzo trudne i na pewno wymiary nie są dokładne, mogę uznać że zyskałam ok. 1-1,5 cm w obwodzie. Jestem w stanie przyznać, że wizualnie biust rzeczywiście wygląda na większy, choć jest to zmiana niewielka, a efekt nie dorasta do tego, jaki rzekomo osiągnęły kobiety, na które powołuje się producent.


Jak oceniam serum Eveline? Mam w stosunku do niego mieszane uczucia. Przemawiają za nim: cena, dostępność oraz fakt, że rzeczywiście działa. Zdaję sobie jednak sprawę, że istnieją na rynku preparaty, dzięki którym osiągnąć można o wiele więcej, choć jednocześnie są o wiele droższe. Warto przetestować by przekonać się jak działa u was i czy taki efekt was zadowala. Myślę, że produkt ten nakierował moją uwagę na pielęgnację piersi i na to, że warto poświęcić im trochę więcej czasu. Będę szukać innych kosmetyków tego typu, a jeśli znajdę coś godnego uwagi, na pewno o tym napiszę.


Stosowałyście to serum? Jak wy dbacie o swój biust?

Nie zapomnijcie o Instagramie!
Instagram
I FACEBOOKU

29 komentarzy:

  1. Z serum od Farmony miałam podobne uczucia. Zauważyłam jakieś ujędrnienie i może wypełnienie ale równie dużo daje sam fakt masażu podczas aplikacji takich specyfików. Szukam obecnie czegoś bardziej naturalnego z przyjaznym składem..ale czy efekty będą jakiekolwiek?

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja mam duży biust, ale mam ogromny problem z jędrnością- po zmianach wagi wygląda mało atrakcyjnie. Na pewno gdy ćwiczę siłowo to widzę jakąś różnicę, ale to nie jest efekt mnie w 100% satysfakcjonujący.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja wyłącznie dbam o nawilżenie i robię ćwiczenia na biust ;) Do takich produktów podchodzę ostrożnie

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja jakoś nie wierzę takim kosmetykom ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Miałam kiedyś serum z Bielendy i faktycznie coś się działo ;) Jednak to było chwilowe powiększenie i oczywiście po odłożeniu produktu wszystko wróciło do stanu poprzedniego. Też był to produkt cenowo poniżej 20 zł.

    OdpowiedzUsuń
  6. Używałam kiedyś tego serum ale niestety nie sprawdził się u mnie kompletnie, chociaż wiedziałam że cudów nie zdziała. Nawilżanie i masaże biustu na pewno poprawiają jędrność więc to mi wystarcza :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Odkąd pracuję w drogerii coraz więcej kosmetyków poznaję i właśnie dziś rzuciły mi się w oczy te sera, w różnych wersjach i byłam ich ciekawa. Fajnie, że jednak jakieś tam efekty są ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. HA! Ciekawe... ciekawe jak po jeszcze dłuższym czasie stosowania czy byłby progres

    OdpowiedzUsuń
  9. jakoś ciężko mi uwierzyć, żeby działanie tego produkty było tak szalone jak obiecuje producent. Ale kto by kupił produkt, w którym napisane by było, że efekty widoczne już po miesiącu stosowania ?:D

    OdpowiedzUsuń
  10. Miałam go i Też stosowałam dwa razy dziennie. Efek jaki uzyskałam mogę porównać do tego jakie sa piersi przed okresem. Bardziej okrągłe, podniesione i twardsze :) przynajmniej tak było u mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Jakoś nie ufam serum do biustu nie wiedzieć czemu. Może kiedyś się przekonam. Póki co klasyczna pielęgnacja (masło shea) mi wystarcza :) Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
  12. A ja mimo wszystko nie wierzę w tego rodzaju produkty :P

    OdpowiedzUsuń
  13. Z pewnością po stosowaniu takich kremów nie należy spodziewać się wielkich efektów. Jednak w jakimś stopniu dbają o nasz biust. Bardzo interesujący wpis!

    OdpowiedzUsuń
  14. Tak się zastanawiam- biorąc pod uwagę, że zawiera Volufiline i przeznaczony jest do skóry na biuście, czyli jakby nie było dość wrażliwej, czy mógłby zadziałać jako wypełniacz na bruzdy na twarzy? Piersi raczej nie potrzebuję powiększać, pod tym względem jestem całkiem z siebie zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też się nad tym ostatnio zastanawiałam i postanowiłam go wypróbować w tej roli :) Znaczy niekoniecznie na bruzdy, których nie mam, ale jako powiększacz do policzków i lekkie wypełnienie delikatnej doliny łez. Kilka razy już go użyłam w tej roli i podrażnień nie widać. Być może napiszę o tym osobny post, jeśli efekty się pojawią :)

      Usuń
    2. Bardzo chętnie poczytam! Bo jeśli by faktycznie zadziałał, to byłaby to świetna alternatywa dla sporo droższych wypełniaczy typowo do twarzy.

      Usuń
  15. Chętnie wypróbuję, bo coś tam jednak zdziałał. Miałam kiedyś takie coś marki SOraya i zyskałam jedynie ujędrnienie i większe napięcie skóry ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Raczej nie wierzę w tego typu kosmetyki :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Przetestowałam już kilka preparatów powiększających biust i do tej pory żaden nie zadziałał na mnie :(

    OdpowiedzUsuń
  18. sama nie wiem, mam mieszane uczucia, raczej bym się nie skusiła...

    OdpowiedzUsuń
  19. hmm mysle, ze kiedyś go sprawdzę ;D

    OdpowiedzUsuń
  20. Miałam już coś z tej marki, ale się nie sprawdziło :(( Obecnie stosuję olejek ujędrniający z Femi i ładnie podnosi biust :))

    Zapraszam na swojego Bloga Sakurakotoo

    OdpowiedzUsuń
  21. Mam sceptyczne nastawienie do takich kosmetyków ;)
    Panna K

    OdpowiedzUsuń
  22. Uwielbiam gładkośc i "pełnośc' skóry po tym serum:) dla mnie jest rewelacyjne <3 mma juz 3 opakowanie i bardzo go lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  23. oj mi tam biustu powiększać nie trzeba :D ale byłam pewna, że to ściema :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Zużyłam dwie tubki tego serum i żadnych zmian nie zauważyłam

    OdpowiedzUsuń
  25. Bardzo ciekawe serum... :D i samo to, że w ogóle zadziałało to szok :) niewiele, ale zawsze coś :)

    OdpowiedzUsuń
  26. ja nie uzywalam i nie uzywam chociaz mam maly biust ale nie widze potrzeby zeby serum stosowac ale fajna recenzja moze kiedys skusze sie pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń