17 listopada 2017

Jak nasza skóra wchłania składniki z kosmetyków? Jak poprawić wchłanialność?


Cześć Piękni! 
Niedawno przygotowywałam posta na temat funkcji, jaką pełni w kosmetyku gliceryna (jeszcze nie pojawił się na blogu, ale spokojnie :)). Szukając na ten temat informacji, zaczęłam trafiać na świetne artykuły czy badania dotyczące mechanizmu działania naszej skóry, jakim jest wchłanianie substancji z kosmetyków. W końcu niejedna osoba zastanawia się ile kremu tak naprawdę nasza skóra "wypija", a ile zostaje bezczynnie (z pozoru) na skórze. Przekonajmy się!

Na początek wytłumaczę wam jakie są mechanizmy transportowania substancji wgłąb skóry. Jak wszyscy wiemy, skóra składa się z kilku warstw. Widoczne są one na załączonym zdjęciu, więc nie będę ich opisywać. Często oczekiwane działanie kosmetyku może być możliwe dopiero, kiedy dany składnik dotrze do skóry właściwej. Faktem jest jednak, że nie jest to łatwe zadanie. Skóra jest naszą warstwą ochronną i jej zadaniem jest niewpuszczanie niczego do środka. Oczywiście wiemy, że jej działanie pod tym kątem nie jest idealne, co ma zarówno plusy, jak i minusy. Działa ona również jak niektóre drzwi - możemy wyjść na zewnątrz, ale aby wejść do środka, potrzebujemy klucza. Łatwiej jest coś wyciągnąć ze skóry (mam tu na myśli wodę), niż do niej wprowadzić. 


Według badań, substancje transportowane są do skóry różnymi drogami. Pierwszą z nich jest droga wewnątrzkomórkowa. Tutaj mamy do czynienia z transportem za pomocą korneocytów oraz cementu międzykomórkowego. Korneocyty to nic innego jak martwe komórki naskórka zlokalizowane w warstwie rogowej. Są one hydrofilowe (przyciągają wodę), dlatego też mogą transportować składniki nawilżające. Przenikają przez nie jednak jedynie substancje mające bardzo niewielką wielkość cząsteczki. Wróćmy więc do cementu wewnątrzkomórkowego. Transportuje on substancje afifilowe (posiadające jeden koniec hydrofilowy - lubiący wodę, a drugi hydrofobowy - unikający jej) oraz lipofilowe, które rozpuszczają się tylko w tłuszczach (tak jak niektóre witaminy). Dzięki temu cement może przenosić różne rodzaje substancji.


Według badań jednak najczęściej substancje transportowane są drogą międzykomórkową, czyli poprzez różne gruczoły na naszej skórze. W ten sposób transportowane są składniki mające duże cząsteczki. Tutaj warto zwrócić uwagę na mieszki włosowe, dzięki którym możliwy jest transport substancji do skóry właściwej. Nie jest to jednak łatwe, ponieważ gruczoły stosują specjalny mechanizm obronny, który ma temu zapobiegać. To, w jaki sposób skóra przenosi konkretne składniki zależy od wielu czynników, jednak nie będę się tym dzisiaj zajmować.
Skóra ludzi różni się od siebie, dlatego nie da się określić jednoznacznie ile substancji wchłanianych jest z kremu. Może zdarzyć się tak, że cera jednej osoby będzie czerpać z danego kosmetyku garściami, podczas gdy u innej osoby efekty będą mizerne. Zależy to od wieku, poziomu hormonów, sposobu pielęgnacji i innych czynników. Możemy ten proces usprawnić, ale o tym opowiem później. 
Warto wiedzieć, że płytsze warstwy naskórka wykazują tendencje lipofilowe, natomiast te głębsze - hydrofilowe. Z tego powodu substancje takie jak parafina, wazelina, oleje i ogólnie bardziej tłuste substancje pozostają w płytkich warstwach skóry i nie przenikają głębiej. Do głębokich warstw naskórka docierają więc jedynie substancje hydrofilowe, takie jak gliceryna czy mocznik.




Przejdźmy więc do sprawy dla nas najważniejszej, czyli jak sprawić, aby kosmetyki wchłaniały się lepiej i głębiej? 

Od razu muszę nadmienić, że dużą rolę odgrywa tutaj sama konstrukcja kosmetyku, jednak na to raczej nie mamy wpływu. Najlepiej sprawdzają się swego rodzaju mieszanki, np. emulsje (zarówno woda w oleju, jak i olej w wodzie), ponieważ baza kosmetyku ma inny charakter niż substancje w niej rozpuszczone. Świetnie sprawdzają się tutaj produkty z liposomami, gdzie substancje hydrofilowe zamknięte w ich środku uwalniane są już w głębi skóry. Substancje typu żel zwykle mają za zadanie pozostawić na powierzchni skóry hydrofilowy film, zamiast wnikać wgłąb skóry, chociaż jest to możliwe dzięki zastosowaniu etanolu. Warto też zapamiętać, że produkty żelowe są niejako przyciągane do najsilniej uwodnionego środowiska, dlatego też możemy zaobserwować efekt kuli śnieżnej - w im lepszej kondycji jest nasza skóra, tym lepiej wchłania substancje nawilżające. Przejdźmy jednak do kwestii, na które mamy spory wpływ i nie potrzebujemy do tego zaawansowanej wiedzy kosmetologicznej.
Tym, co w dużej mierze powstrzymuje wchłanianie substancji z powierzchni skóry do środka jest warstwa hydrolipidowa skóry. Zapewne słyszeliście o niej nie raz i jest ona oczywiście bardzo potrzebna, ponieważ chroni nas przed zanieczyszczaniami i nie pozwala dostać się do środka temu, czego zdecydowanie nie chcemy tam wpuszczać. Jeśli jednak zależy nam na tym, aby substancje z kosmetyku się wchłonęły, musimy się jej pozbyć (oczywiście tymczasowo). O czym więc mowa? Oczywiście o MYCIU. Jak nietrudno się domyślić, nałożenie kremu na nieumytą twarz nie będzie tak skuteczne jak nałożenie go na skórę oczyszczoną. Każde mycie, a nawet zwykły kontakt skóry z wodą burzy tę barierę i o ile kosmetyk myjący nie wywoła spustoszenia w samej skórze, wszystko jest w porządku. Jeśli mówimy o wodzie, warto pamiętać, że podczas dłuższego kontaktu tworzy ona w skórze małe tuneliki, co również zwiększa wchłanialność. Tymczasem warstwa hydrolipidowa  sama się odbuduje. Tym, co zdecydowanie mocniej narusza tę barierę jest jednak peelingowanie. Stosując peelingi usuwamy martwe komórki (korneocyty), które w głównej mierze tworzą warstwę hydrolipidową. Przenikanie jest więc wtedy znacznie ułatwione i to dlatego właśnie po peelingu zaleca się wykonywanie maseczek. 



Oczywiście bardzo ważna jest kompozycja używanych kosmetyków, czyli ich skład. Niektóre substancje lepiej niż inne penetrują skórę, umożliwiając wnikanie również innym substancjom. Działanie takie wykazuje w ogromnym stopniu gliceryna, kwas hialuronowy, linolowy czy mentol i to właśnie ich należy w kosmetykach wypatrywać. Ważne jest też ph stosowanych produktów. Jeżeli będzie ono zgodne z ph naszej skóry, bariera naskórka szybciej się odnowi, a równowaga w skórze zostanie odnowiona. Dlatego też tak ważne jest czytanie składów oraz świadomość działania różnych substancji.

Mam nadzieję, że (tak jak ja przygotowując się do napisania tego posta) zrozumieliście, że to, czy kosmetyk wchłonie się w odpowiedniej ilości zależy od wielu czynników. Nie zawsze jest to wina producenta, chociaż ogromny wpływ ma sama konstrukcja produktu oraz oczywiście skład. Warto jednak pamiętać, że my również mamy na to dość duży wpływ, dlatego szukajmy w kosmetykach substancji, które mają rzeczywisty wpływ na naszą skórę.

Jakie są wasze przemyślenia na ten temat? Co mówią wasze obserwacje?




Nie zapomnijcie o Instagramie!

Instagram

I Facebooku!

12 listopada 2017

Baza rozświetlająca Bielenda Makeup Academie Pearl Base

Cześć Piękni! 
Bazy rozświetlające to kosmetyki, które nie cieszą się ogromną popularnością, chociaż ostatnimi czasy kupujemy ich więcej niż jeszcze kilka lat temu. W Europie uwielbiamy cerę matową, dlatego jeszcze do niedawna żadne rozświetlanie nie wchodziło w grę. Rynek jednak rozwija się dynamicznie, a im większy popyt na produkty rozświetlające, tym ciekawsze kosmetyki się na nim pojawiają. Dla wielu wzorem jest seria perełek od Guerlain, która jednak naprawdę sporo kosztuje. Możemy jednak skorzystać z tańszych kosmetyków inspirowanych klasyką.


6 listopada 2017

Lakiery hybrydowe Pierre Rene | Recenzja

Cześć Piękni! 
Ostatnio postów paznokciowych pojawia się coraz więcej, ale skoro już zaczęłam o tym pisać, muszę się z wami podzielić wszystkimi moimi przemyśleniami i opiniami :) Kiedy po raz pierwszy zobaczyłam lakiery hybrydowe od Pierre Rene, zapiałam z radości. Olbrzymia pojemność, niska cena - toż to hybrydowy ideał! Jeśli chcecie wiedzieć czy pierwsze wrażenie okazało się złudne, czy też się potwierdziło, czytajcie dalej :)


31 października 2017

Pink Lover | Charakteryzacja

charakteryzacja
Cześć Piękni! 
Kilka miesięcy temu postanowiłam kupić sobie pierwszą perukę, która pomocna będzie przy różnego rodzaju charakteryzacjach. Planowałam wykonać przy jej użyciu makijaż mangowy / anime, jednak wpadłam na pomysł jak jeszcze można ją wykorzystać. Jest to zupełny spontan i tak naprawdę sama nie do końca wiem co przedstawia moja charakteryzacja, wzorowałam się raczej na postaciach z gier czy filmów, jednak żadnej konkretnej nie miałam na myśli. Jeśli jednak szukacie pomysłu na Halloween Last Minute i posiadacie perukę, może podsunę wam pewien pomysł.



26 października 2017

Lalka | Halloween Makeup

makijaż lalka
Cześć Piękni! 
Moją pierwszą propozycję halloweenową widzieliście już w zeszłym tygodniu. Jeżeli jednak ominęła was ona, zapraszam tutaj. Dzisiaj kolejna charakteryzacja, do której wykonania nie potrzeba żadnych nadprogramowych gadżetów. Zapraszam na lalkę :)



21 października 2017

Wiedźma | Halloween Makeup

makijaż czarownica
Cześć Piękni! 
Halloween to mój ulubiony makijażowo czas w roku, ponieważ daje pretekst i motywację do tworzenia charakteryzacji, które uwielbiam wykonywać. Jest to czas oderwania się od zwykłych i "nudnych" makijaży, wreszcie można poszaleć i pobawić się kreatywnie. W zeszłym roku z powodu braku czasu na blogu pojawił się tylko jeden makijaż na Halloween, w dodatku nie była to charakteryzacja. Czas więc nadrobić zaległości!


16 października 2017

Zabiegi medycyny estetycznej, które warto wykonać

klinika medycyny estetycznej la guel
Cześć Piękni! 
Medycyna estetyczna czy różne zabiegi kosmetyczne to tematy, o których na blogu jeszcze nigdy nie pisałam. Zwykle radzę wam jak w nieinwazyjny i łatwo dostępny sposób zadbać o swoją skórę. Faktem jest jednak, że zdarzają się w życiu takie dni, kiedy chcemy wyglądać naprawdę zjawiskowo, a nie każdy efekt można osiągnąć stosując jedynie kremy. Istnieje również cała masa zabiegów, które pomagają naszej skórze o wiele szybciej i skuteczniej niż zwykła pielęgnacja. Część z nich warto zastosować jeśli mamy problemy, z którymi kosmetyki sobie nie radzą. Dzisiaj wam o nich opowiem.