12 lutego 2018

"Wstydliwa historia piękna" | Recenzja

Wstydliwa historia piękna
Cześć Piękni! 
Jak pewnie wiecie, kocham ciekawe książki. Tym bardziej kocham je wtedy, kiedy dotyczą tematu kosmetyków, urody, historii XX wieku i emancypacji kobiet. "Wstydliwą historię piękna" wyobrażałam sobie jako książkę poruszającą wszystkie te tematy, jednak rzeczywista tematyka bardzo mnie zaskoczyła. Okazuje się, że oprócz głównych postaci, czyli Eugene Schuellera i Heleny Rubinstein, nie ma ona prawie nic wspólnego z kosmetyką. Znajdziemy natomiast mnóstwo informacji na temat Francji w czasie II Wojny Światowej, nazistów i kolaboracji.





Wstydliwa historia piękina

Biografię Heleny Rubinstein autorstwa Michele Fitoussi recenzowałam na blogu rok temu (klik). "Wstydliwa historia piękna" jest połączeniem biografii naszej rodaczki oraz Eugene Schuellera, założyciela marki L'oreal. Skąd takie połączenie i dlatego akurat te dwie postaci zostały zestawione w jednej książce? Żyły one w tym samym czasie, reprezentowały zupełnie inne poglądy oraz podejście do biznesu, jednak obie w znaczący sposób przyczyniły się do powstania i rozwoju kosmetycznego biznesu. Co jeszcze ciekawsze, L'oreal ostatecznie przejął imperium Heleny (już po śmierci Schuellera). Ale co wspólnego mają z tym naziści i wojna?


Nie chcę zdradzać wam wszystkich tajemnic, chociaż historia jest tak interesująca, że bardzo chętnie bym wam ją streściła. Mam nadzieję jednak, że zainteresuję was nią na tyle, że sami sięgniecie po książkę. W skrócie powiem tyle, że Eugene i Helena różnili się naprawdę wszystkim. Ona jako młoda kobieta wyruszyła w samotną podróż do Australii, gdzie założyła swoje imperium. Stała się pierwszą kobietą milionerką, która sama zapracowała na swoją fortunę. Podbiła Londyn, Paryż i Amerykę, gdzie w pewnym momencie jej firma była na 10. miejscu wśród największych firm  w Stanach. Mimo iż nigdy oficjalnie nie walczyła by osiągnąć równouprawnienie, właściwie całe jej życie było walką o wolność i równość względem mężczyzn. Z Polski uciekła, bo nie chciała wychodzić za mąż. Nie godziła się na bycie ozdobą u boku męża. Nawet kiedy stała się mężatką, wciąż dominowała. Wypłacała nawet pensję swojemu mężowi, który pracował dla jej firmy. Była silna i niezależna aż do samego końca. 



Helena Rubinstein

Eugene natomiast nie był w ogóle zainteresowany kosmetykami czy urodą, co jest rzadko spotykane wśród założycieli wielkich marek tej branży. Sławę i pieniądze przyniosło mu stworzenie nieszkodliwej, a przynajmniej mniej szkodliwej niż obecne wówczas na rynku, farby do włosów. Stworzył ją jednak raczej ze względu na wyzwanie rzucone mu przez pewnego fryzjera. L'oreal przez lata był dla niego źródłem pieniędzy do finansowania swoich innych projektów. Miał zdecydowane poglądy na politykę i ekonomię, co sprawiło że w czasie wojny zaczął kolaborować z Niemcami. Liczył na stworzenie czegoś na wzór unii francusko-niemieckiej, gdzie oba kraje byłyby faszystowskie. Pod koniec wojny, gdy wiadome już było, że Niemcy przegrają, a po wojnie kolaboranci poniosą odpowiedzialność za swoje czyny, zaczął wspierać ruch oporu. Jego podejście do kobiet było podobne do tego w nazistowskich Niemczech - miały one zajmować się domem, gotować i rodzić dzieci. Jest to ciekawe biorąc pod uwagę fakt, że kosmetyki zawsze wiązały się z większą wolnością kobiet. 
Historie te zawierają oczywiście o wiele więcej ciekawych wątków. Większość książki skupia się na życiu Schuellera. Dokładnie opisane zostały jego działania w czasie wojny. Nie dowiemy się tutaj nic na temat kosmetyków, jakie były wtedy wypuszczane ani też kto był odpowiedzialny za pierwsze receptury. Wszystko skupia się na temacie wojennej Francji i jest to według mnie świetna opowieść o czasach, gdzie kolaboranci pomagali partyzantom, a partyzanci kolaborantom oraz gdzie nic nie jest czarne albo białe.
Helena i Eugene różnili się w jeszcze jednej kwestii. Helena bardzo pomagała swojej rodzinie. Ściągała jej członków z Polski oraz zatrudniała w swojej firmie (dzięki temu uratowała jej większość przed śmiercią w obozie, co nie udało się w przypadku jej siostry, która nie chciała opuścić Krakowa). Po śmierci zastąpił ją jej syn, który jednak zupełnie nie potrafił zarządzać firmą, co ostatecznie doprowadziło do jej osłabienia i sprzedaży. Eugene uważał natomiast, że firmę należy przekazać nie rodzinie, a osobie, która będzie umiała nią zarządzać (łatwo było mu powiedzieć, ponieważ miał tylko córkę). Następcą został więc młodzieniec, który został przez niego uznany za odpowiedniego ku temu zadaniu (stał się również jego zięciem). Było to dobre posunięcie, gdyby nie skandale wybuchające co pewien czas. Następca Schuellera oraz niektórzy pracownicy również byli niechlubnie powiązani z wojną, a nawet odpowiedzialni za pogrom Żydów. Ciekawe jest dla mnie to, że skandale te miały miejsce wiele lat po wojnie, ostatni w 1991 roku (tak naprawdę ostatni był w 2001, jednak według mnie w tej sprawie L'oreal rzeczywiście nie zawinił). Do przejęcia firmy Heleny, która była Żydówką, zawzięcie dążył człowiek, który wiele lat wcześniej wypędzał Żydów z mieszkań i okradał ich majątki.


Eugene Schueller

Jedyne, co nie do końca odpowiada mi w tej książce, to ostatnie części. Otóż kiedy cała opowieść się kończy, odnajdujemy dość spory rozdział na temat współczesnej branży kosmetycznej, operacji plastycznych i dążenia do piękna. Autorka wskazuje na to, że mimo iż świat poszedł naprzód, a kobiety uzyskały równość i prawa wyborcze, wciąż to mężczyźni, którzy rządzą branżą kosmetyczną, mówią nam jak mamy wyglądać. Szeroko opisuje też temat operacji plastycznych. Jest to pewien rodzaj "pogadanki" czy luźnych myśli autorki, jednak dość kiepsko wpisuje się w tematykę książki. Wygląda to tak, jakby autorka chciała przekazać innym trochę swojego światopoglądu, a z racji że pisze książkę, to uznała to za dobre miejsce. O ile poruszane przez nią tematy są ciekawe, to nijak mają się do reszty książki.
Na koniec następuje porównanie Heleny do córki Schuellera, Liliane. Pokazuje ono co prawda dwie ogromnie bogate kobiety przemysłu kosmetycznego (Liliane została najbogatszą kobietą świata, aktualnie tytuł ten "nosi" jej córka), jednak to porównanie nie jest, według mnie, do końca trafione. Liliane została wychowana na potulną córkę i żonę, przez co nigdy nie próbowała nawet zostawić swojego śladu w branży. Dzięki ojcu i mężowi wiodła bogate życie (zmarła we wrześniu 2017), jednak nie miała w sobie odwagi i buntu, który zaprowadził Helenę na szczyt. Miała po prostu szczęście urodzić się w takiej rodzinie.

Jest to według mnie bardzo zaskakująca i intrygująca książka, rodząca jednocześnie wiele pytań. Kiedy pracowałam w perfumerii, spotkałam pewnego razu klientkę, która szukała perfum dla męża. Od razu odrzuciła jednak Hugo Bossa, ponieważ "mąż Bossa nie nosi, bo szył mundury dla SS". Niewątpliwie ma rację, jednak zastanowić by się można, czy bojkot marek, które już od dawna zarządzane są przez inne osoby, które wojny nawet nie widziały, ma sens. Czy sens miałoby bojkotowanie L'oreala, który "wchłonął" kilkaset marek? Czy należałoby zbojkotować wszystkie te marki, które zostały wykupione? Pytania te pozostawiam wam, a jeżeli interesuje was historia marek kosmetycznych w kontekście historii XX wieku, to z pewnością polecam wam przeczytanie "Wstydliwej historii piękna" :)


Znacie "Wstydliwą historię piękna? Co myślicie o tej książce?





Nie zapomnijcie o Instagramie!

Instagram

I Facebooku!

10 komentarzy:

  1. Dla osób, które interesują się tym tematem to z pewnością interesująca lektura.

    OdpowiedzUsuń
  2. Przyznam, że tę książkę z zainteresowaniem bym przeczytała :)

    OdpowiedzUsuń
  3. To chyba coś dla mnie.
    Całkiem przyjemnie by się pewnie czytało.
    Wydaje się interesująca.
    Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
  4. A może sobie zakupie tą książkę. Wydaje się ciekawa. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie słyszałam o niej, ale myślę, że może mnie wciągnąć :)

    Pozdrawiam ♥
    One Masked Girl

    OdpowiedzUsuń
  6. Chętnie sięgnę, bo i historia życia codziennego, i branża kosmetyczna interesują mnie bardzo :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Wcześniej nie widziałam tej książki, ale teraz bardzo mnie ciekawi :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Sama nie wiem, czy by mi się spodobała :) Z jednej strony uwielbiam biografie, a szczególnie osób które stoją za markami, które kojarzę. Ale z drugiej nie przepadam za książkami o tematyce wojennej, wolę jak to jest mocno poboczny temat.

    OdpowiedzUsuń
  9. Książka wydaje się całkiem ciekawa. Może kiedyś po nią sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie jestem pewna czy do końca ta pozycja książkowa by mi się spodobała.

    OdpowiedzUsuń