4 lutego 2018

Jak oddać włosy na peruki dla osób po chemioterapii?


Cześć Piękni! 
Osoby, które śledzą mnie na Instagramie nie mogły przeoczyć faktu, że na początku listopada moje włosy zostały skrócone o 40 cm. Wiecie też z pewnością, że postanowiłam oddać je fundacji Rak n' Roll, aby wykonane zostały z nich peruki dla osób po chemioterapii. Wiem, że spora część osób popiera takie inicjatywy czy też zamierza wziąć w nich udział, jednak zwykle nie do końca wiemy jak to wygląda oraz jakie są wymagania. 


Myśl o tym, aby oddać swoje włosy osobom, którym ich własne nie odrosną tak szybko jak mnie pojawiła się w mojej głowie dawno temu. Od bardzo dawna myślałam o tym, że chciałabym to kiedyś zrobić, jednak zawsze było to w fazie planów. Aż do czasu, kiedy... nie, nie uraczę was teraz żadną wyciskającą łzy historią tłumaczącą moją decyzję. Po prostu uznałam, że zrobię to teraz. I zrobiłam :D Nie ukrywam też, że zaświtała mi w głowie myśl aby ufarbować włosy, a nie chciałam tego robić na długich. Musiałabym na to zużyć całą tonę farby, a poza tym nie wszystkie farbowane włosy można później oddać na peruki.

W czasie kiedy oddawałam swoje włosy kilka osób pytało mnie o różne kwestie z tym związane, dlatego chciałabym właśnie je tutaj poruszyć. Opowiem wam również ogólnie dlaczego warto i jak to wszystko działa, być może komuś przydadzą się te informacje :)
Jeżeli zastanawiacie się po co w ogóle oddawać włosy na peruki i czy jest sens to robić, odpowiedź brzmi: TAK. Peruki dla osób po chemioterapii są w Polsce refundowane tylko częściowo. Naturalne włosy są bardzo drogie, a już samo leczenie i walka z chorobą jest przecież niemałym kosztem. Włosy są atrybutem kobiecości. Nic więc dziwnego, że wielu kobietom bardzo ciężko jest się z nimi rozstać. Muszę przyznać, że sama nie wyobrażam sobie sytuacji, w której miałabym zostać bez nich. Na rynku dostępne są oczywiście peruki syntetyczne, jednak te tańsze nigdy nie będą wyglądać jak prawdziwe włosy.
Faktem jest, że na obcięciu włosów można sporo zarobić. Przeglądając pierwszą lepszą ofertę w skupie włosów wyliczyłam, że za moje prawie 40-centymetrowe, niefarbowane włosy mogłabym dostać od kilkuset złotych do nawet tysiąca. Wszystko zależy od długości, wagi i koloru. Piszę o tym, ponieważ warto mieć tego świadomość i samodzielnie dokonać decyzji. Skupy oferują za włosy naprawdę sporo pieniędzy, a to przecież dopiero początek drogi. Perukę tworzy się z włosów przynajmniej kilku osób, do tego dochodzą koszty wytworzenia. Bez robienia researchu można więc wywnioskować, że koszt tak wykonanej peruki wynosi często kilka tysięcy złotych. Wiele osób nie może sobie na nią pozwolić.



Przejdę teraz do kwestii technicznych, które mogą was interesować i intrygować. Wszystie informacje znajdziecie na stronie Fundacji Rak n' Roll. Ja odniosę się tylko do kwestii, o które niektóre osoby mnie pytały. 
Minimalna długość włosów, które można przekazać to 25 cm. Z takich pasm można stworzyć perukę o długości 15, a więc dosyć krótką. Moje włosy zmierzone już po obcięciu miały ok. 38 cm, więc całkiem sporo. Podejrzewam, że peruka, która z nich powstanie może mieć długość taką, jaką moje włosy miały po obcięciu. Włosy muszą być oczywiście zdrowe, jednak mitem jest, że nie mogą być farbowane.
Jak najbardziej możliwe jest oddanie włosów farbowanych. Nie mogą być one jednak rozjaśniane. Problem leży jednak w tym, że często farby drogeryjne rozjaśniają włosy nawet jeśli o tym nie wiecie i tego nie zauważacie. Najlepiej spytać o radę w tej kwestii dobrego fryzjera. Włosy przyciemniane jak najbardziej można wykorzystać. Nie można jednak oddać włosów, które najpierw były rozjaśnione, a później przyciemnione.



Aby oddać włosy fundacji nie trzeba jechać specjalnie do Warszawy, nie trzeba brać udziału w żadnej akcji obcinania włosów czy też szukać specjalnego fryzjera, który ma jakąś umowę z fundacją. Włosy można obciąć u każdego fryzjera a nawet samodzielnie, trzeba jednak zrobić to zgodnie z instrukcją dostępną na stronie. Wymogi nie są jednak wielkie i raczej nikt nie powinien mieć problemu z ich przestrzeganiem. Obcięte włosy wysyłamy pocztą do siedziby fundacji. Niestety, ale z racji iż na jedną perukę składają się włosy wielu osób, a często włosy jednej osoby są wykorzystywane przy wielu perukach, nie można zobaczyć peruki wykonanej z naszych włosów. 
Wypełniając oświadczenie, które wysyłamy razem z włosami do Warszawy, możemy zaznaczyć chęć otrzymania dyplomu z podziękowaniem. Ja zaznaczyłam, że chcę takowy otrzymać głównie dlatego, że niestety, ale Fundacja Rak n' Roll nie wysyła żadnych potwierdzeń, że otrzymała przesyłkę z włosami. Można oczywiście do nich napisać i uzyskać taką informację, jednak zdaję sobie sprawę, że jest to dość uciążliwe dla pracowników. Poza tym taki dyplom to fajna pamiątka i bardzo miły gest. Na jego otrzymanie trzeba jednak często bardzo długo czekać, ponieważ Fundacja zwyczajnie nie wyrabia się z ilością otrzymywanych przesyłek. Ja swojego jeszcze nie otrzymałam, ale wciąż czekam :)



Jak czuję się w krótkich włosach? Zapewne wiecie już, że nie tylko obcięłam włosy, ale również ufarbowałam je. Co więcej, zrobiłam to tego samego dnia. O samym farbowaniu opowiem wam za jakiś czas, bo jest to dość ciekawa historia. W krótkich włosach czuję się natomiast bardzo dobrze. Nie przeżywałam żadnej żałoby po utraconych kłaczkach :D Kilka dni po ścięciu naszedł mnie moment refleksji i zawahania czy dobrze zrobiłam, jednak szybko mi przeszło i na razie nie mam zamiaru zapuszczać włosów. Wydaje mi się, że farbowanie również zadziałało na korzyść - nigdy nie nasłuchałam się tylu komplementów na temat mojego wyglądu co teraz, gdy mam krótkie różowo-czerwono-rude (w zależności od czasu jaki minął od farbowania) włosy :)

Zdarzyło wam się kiedyś oddać włosy na peruki? A może dopiero chcecie to zrobić?





Nie zapomnijcie o Instagramie!

Instagram

I Facebooku!

7 komentarzy:

  1. Ja też bym chciała oddać... ale miałam rozjaśniane. Brawo Ty:D

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękny gest. :) Jeśli uda mi się zapuścić długie włosy, to na pewno zrobię to samo. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Gdybym miała długi włosy, to też bym tak zrobiła, bo od dawna podoba mi się taka inicjatyw. Długie włosy miałam tylko jako dziecko.

    OdpowiedzUsuń
  4. Trafiłam tutaj zupełnym przypadkiem, ale i zbiegiem okoliczności, bo sama jestem właśnie na etapie zapuszczania włosów, żeby oddać je na fundację :) Potrzebuję jeszcze kilku cm. W sumie żałuję, że nie wpadłam na to wcześniej, bo włosy rosną mi w bardzo szybkim tempie, ale lepiej późno niż później :) Swoją drogą w sumie nigdy nie przyszło mi do głowy, że można sprzedawać swoje włosy. Pozdrawiam Cię!

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękny gest i wspaniały kolor ♥

    OdpowiedzUsuń
  6. Cóż za metamorfoza! Wspaniale Ci w nowych włosach i kolorze.. twoje oczy są bardzo mocno uwydatnione! Pięknie! Do tego cudowna inicjatywa :-*

    OdpowiedzUsuń