26 stycznia 2018

Czy maski oczyszczające w stylu peel-off są skuteczne? | Pilaten

Black Head Pilaten
Cześć Piękni! 
Moja cera nie należy do tych zbytnio problematycznych, nigdy nie miałam również problemów z trądzikiem. Jakiś czas temu zauważyłam jednak, że na moim nosie pojawia się coraz więcej wągrów, a na skórze policzków tuż przy nosie pory są rozszerzone. Postanowiłam więc coś z tym zrobić i tak trafiłam na maskę Pilaten.


Co mówi producent?
"Maseczka polecana do wielu typów cer, w szczególności tłustej i mieszanej, ze skłonnością do występowania zaskórników (również zamkniętych wągrów) oraz powiększonych porów skórnych. Naturalne składniki gwarantują bezpieczeństwo stosowania bez ryzyka podrażnień. Zawiera aktywny węgiel pozyskiwany z bambusa, który ma właściwości oczyszczające, bakteriobójcze i ściągające, dzięki czemu dokładnie usuwa nadmiar tłuszczów znajdujących się na powierzchni skóry. Niweluje także efekt „świecenia się” twarzy. Dodatkowo poprawia koloryt cery delikatnie ją rozjaśniając."
Cena i pojemność: ok. 1 zł za saszetkę 6g ; od 12 do nawet 50 zł za 60g
Opakowanie: saszetka lub tuba

Kiedy zaczęłam szukać opinii o różnych maskach oczyszczających, szybko trafiłam na robiącą sporą karierę w Internecie markę Pilaten z jej czarną, zastygającą maską. W sieci można trafić na mnóstwo filmów i wpisów na różnych blogach, które pokazują jej działanie. Sama marka pochodzi z Korei, stąd też pewnie jej popularność. Muszę przyznać, że trochę bałam się zakupu tej maski ze względu na całą masę podróbek kosmetyków azjatyckich, które można spotkać na naszym rynku. Nigdy nie kupuję kosmetyków na Aliexpress (jeśli chcecie wiedzieć dlaczego, klikajcie tutaj) i też nie chciałabym kupić w polskiej drogerii czegoś, co zostało stamtąd sprowadzone.
Zamówiłam jednak kilka saszetek, a kiedy do mnie dotarły, zaczęło się testowanie. Od razu muszę wspomnieć, że maska jest baaardzo wydajna. Jeżeli tak, jak ja, chcecie używać jej tylko na nos (jeśli na policzkach czy czole nie pojawiają się wam niedoskonałości, nie ma sensu używać tam maski), z pewnością jedna saszetka starczy wam na wiele użyć. Moją pierwszą zmarnowałam, ponieważ użyłam jej tylko raz, następnie zawinęłam w papier i odłożyłam do szafki... do góry nogami. Wszystko się wylało :( 
Masek tego typu używałam kilka razy w życiu, były to jednak zwykle plasterki, które należało nakleić na skórę, a po pewnym czasie oderwać. Tutaj nakładamy produkt płynny, który wysycha tworząc pewną "powłokę". Zrywając zaschniętą maseczkę usuwamy zanieczyszczenia z porów, które się do niej przyklejają. Jeżeli chodzi o mnie, moje zanieczyszczenia na nosie są niewielkie, więc i efekt nie był spektakularny. Na oderwanym kawałku znalazłam miniaturowe "włoski" (tak, to jest właśnie to, co siedzi w naszych porach), jednak nie było takiego wow, jak na wielu filmach na YT. Skóra nosa jest trochę czystsza, po wykonaniu maski wągrów jest mniej, ale też nie znikają wszystkie. Warto zadbać, aby przed nałożeniem maseczki otworzyć nasze pory. Możemy to zrobić przy pomocy parówki, ja po prostu nakładam ją tuż po gorącym prysznicu.
Postanowiłam jednak, że warto przetestować maskę Pilaten na kimś, kto rzeczywiście ma problem z zatkanymi porami i znalazłam ochotnika. Poniżej wrzucę zdjęcia efektów, jednak nie jest to najprzyjemniejszy widok, więc ostrzegam :) Skóra przed wykonaniem peelingu została umyta, jednak nie był wykonywany peeling, parówki ani nic innego. I był to chyba lekki błąd. Nałożyłam dosyć sporą warstwę maski na czoło, policzki oraz nos. Po zdjęciu okazało się, że tak właściwie oderwała ona jedynie martwy naskórek oraz włoski. Częściowo usunęła zapewne również nieczystości z porów, jednak efekt nie jest spektakularny. Co więcej, na skórze zostało mnóstwo lekko naderwanych, ale nie oderwanych skórek, więc peeling był niezbędny. 


Maska Pilaten


Pilaten
Czarna maska
Pilaten

Muszę przyznać, że moje oczekiwania i nadzieje względem maski Pilaten były trochę większe. Niestety, ale efekt jaki oferuje nie jest spektakularny i chociaż fajnie zastosować sobie taki zabieg raz na jakiś czas, to uważam że lepiej zainwestować w kosmetyki z węglem i innymi silnie oczyszczającymi substancjami.

Stosowaliście maskę Pilaten? A może znacie inne, podobne produkty?




Nie zapomnijcie o Instagramie!

Instagram

I Facebooku!

8 komentarzy:

  1. Taki średni ten efekt. Raczej się nie skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  2. mialam te maske i efekt jest sredni, ale widac roznice przy regularnym uzywaniu i stosowaniu parowki :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Miałam raz i też szału nie było

    OdpowiedzUsuń
  4. Miałam tę maskę - fatalna :(

    OdpowiedzUsuń
  5. Kompletnie nie rozumiem jej fenomenu, bo sama w sobie jest mocno średnia, a moim zdaniem wręcz słaba :P

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie stosowałam, ale raczej się nie skuszę.

    Pozdrawiam ♥
    One Masked Girl

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam tą maskę, tylko w większej ilości. Opakowanie, które mam starcza na jakieś 4 razy, zrobiłam dwa i ciężko mi się przełamać do zużycia tej maseczki, ponieważ wymaga pracy, a efektów nie widać. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Miałam bez szału efekt <3 Może wzajemna obserwacja? My Blog

    OdpowiedzUsuń