15 lipca 2017

Najlepszy krem pod oczy? | Bobbi Brown Extra Eye Repair Cream

Cześć Piękni! 
Z zamiarem napisania tej recenzji nosiłam się już od dłuższego czasu, jednak z niewiadomych przyczyn ciągle odkładałam ją na później. Ostatecznie nakłoniły mnie do tego filmy Maxineczki z Arleną Witt oraz Katosu, w których to Maxi mówiła o bohaterze dzisiejszego posta. Krem ten kupiłam bowiem "z polecenia" Asi, która określa go mianem najlepszego kremu pod oczy na świecie. Jeśli jesteście ciekawi czy podzielam jej zdanie, zapraszam do czytania.

Co mówi producent? 
Bogaty w składniki, skoncentrowany krem zawierający peptydy, naturalne olejki roślinne i substancje nawilżające ożywia okolice oczu, przeciwdziała powstawaniu zmarszczek oraz redukuje cienie i "worki" pod oczami. Przetestowany dermatologicznie i oftalmologicznie.
Cena i pojemność: 315 zł za 15 ml
Opakowanie: szklany słoiczek
Mój typ cery: skóra pod oczami jest delikatna, ze skłonnością do przesuszania się

Moja opinia:
Tak jak pisałam na początku, po raz pierwszy o tym kremie usłyszałam u Maxineczki, która już od dawna wychwala go pod niebiosa. Po kilku czy też kilkunastu miesiącach wysłuchiwania samych ochów i achów na jego temat, postanowiłam w końcu sama go przetestować. Od razu muszę przyznać - tak, cena jest zawrotna. Jednak należę do osób z cerą suchą i nie do końca odpowiadają mi kremy o lekkiej konsystencji. W przypadku produktów pod oczy zdecydowana większość to leciutkie żele, które co prawda wchłaniają się w okamgnieniu, jednak po nałożeniu na nie cięższego korektora (co u mnie jest koniecznością przez dosyć duże cienie pod oczami) łatwo o katastrofę. Jednym z lepszych kremów jakie miałam był Clinique All About Eyes Rich, który również kupiłam z polecenia Maxi. Sprawdził się u mnie całkiem dobrze, jednak wciąż szukałam czegoś lepszego i tak trafiłam na krem Bobbi Brown.
Formuła kosmetyku jest naprawdę bardzo gęsta, co dla mnie jest ogromną zaletą. Krem jest tłustawy i bardzo zbity, dzięki czemu jest też wydajny. Tłusta warstwa utrzymuje się na skórze przez długi czas, działa więc jak ochronny płaszcz przed czynnikami zewnętrznymi. Co ciekawe jednak, świetnie nadaje się pod makijaż. Korektor nie spływa, nie waży się, nie dzieje się z nim absolutnie nic złego. W dni kiedy nie nakładam makijażu, mogę wyczuć tę warstwę ochronną nawet kilkanaście godzin po nałożeniu.



Przyjrzyjmy się jednak składowi, bo to jego dotyczy większość nie do końca pozytywnych opinii jakie miałam okazję słyszeć o tym produkcie. Pierwsze miejsce w składzie (tuż po wodzie) zajmuje wazelina i tutaj muszę przyznać, że 300 zł za kosmetyk, który oparty jest na bazie wazeliny wydaje się grubą przesadą. Sama zawahałam się nad jego zakupem, gdy zerknęłam na skład. Mimo wszystko, żaden tańszy krem z bazą parafinową, wazelinową czy też inną ropopochodną ani nawet opartą na zupełnie innym składniku nie zachowuje się tak, jak ten. Marka reflektuje się jednak, ponieważ tuż po wazelinie odnajdujemy masło shea i glicerynę. Dalej kolejna ropopochodna - cerezyna. Pamiętajcie jednak, że skóra pod oczami nie ma porów, dlatego komedogenne działanie substancji tego typu nie jest przeszkodą. Następnie silikon, acetyloglukozoamina (mająca m.in. lekkie działanie złuszczające i przeciwzmarszczkowe), humektant, silikony, alkohol lanolinowy (natłuszczacz), ekstrakt z zielonej herbaty, który ma działanie odkażające, bakteriobójcze czy nawilżające. Kolejno w składzie znaleźć można: ekstrakt z oliwek, wyciąg z otrębów pszennych (działa antyoksydacyjnie oraz ochronnie), wyciąg z korzenia tarczycy bajkalskiej (łagodzi podrażnienia, jest naturalnym filtrem UV), wyciąg z alg brunatnych (mają one silne działanie antyoksydacyjne oraz regenerujące), ekstrakt z algi czerwonej Asparagopsis Armata (zmniejsza widoczność naczynek, a co za tym idzie - sińców pod oczami), wyciąg z jabłek (silne działanie antyoksydacyjne oraz regenerujące). Nie, to jeszcze nie koniec ani składu, ani ekstraktów i wyciągów. Następne na liście są: wyciąg z korzenia morwy (wyrównuje przebarwienia i uelastycznia skórę), ekstrakt z szałwii muszkatołowej (działa antybakteryjnie i nawilżająco), olej z wiesiołka (ma działanie antyoksydacyjne i uelastyczniające skórę), olej z nasion łąkowej piany (nawilża i zmiękcza), olej z pestek winogron (zmniejsza widoczność naczyń krwionośnych, tworzy tłusty film), sacharoza (wiąże wodę w naskórku), krzemionka (używana głównie w kosmetykach do cery tłustej, wchłania sebum, poprawia przyczepność oraz łatwość aplikacji), cholesterol (odpowiada za syntezę witaminy D, działa ochronnie, jest przeciwutleniaczem), sorbitol (wiąże wodę w naskórku). Dalej mamy substancje odpowiadające za konsystencję i formułę kremu takie jak np. alkohol behenylowy, które często są emolientami lub humenktantami. Z ciekawych z punktu widzenia konsumenta składników znajdziemy jeszcze produkt kontrolowanej lisyzy gatunków Micrococcus, czyli substancję zapobiegającą fotostarzeniu. Ma więc idealne działanie na lato, ponieważ niweluje skutki negatywnego wpływu słońca na skórę. Na końcu składu znajdziemy jeszcze kwas linolenowy, który zatrzymuje wodę w skórze oraz kwas hialuronowy.
Jak widać, skład nie jest wcale taki zły. Jest wprawdzie ogromny, tak długiego składu kremu chyba dawno nie widziałam ;) Jego długość jest jednak spowodowana ogromną ilością zastosowanych ekstraktów czy olei i według mnie to uzasadnia i usprawiedliwia producenta. Oprócz tej nieszczęsnej wazeliny na samym początku, której oczywiście jest najwięcej, oraz ceryzyny skład jest według mnie całkiem przyjemny.
Jak więc oceniam działanie kremu? Muszę przyznać, że początkowo byłam nim trochę rozczarowana. Nie dlatego, że nie podoba mi się jego działanie, a dlatego, że Maxi obiecywała efekt wow, podczas gdy stan mojej skóry nie uległ właściwie żadnej zmianie. Z czasem doszłam jednak do wniosku, że prawdopodobnie znaczenie ma tutaj wiek oraz stan skóry. O ile Asia może już u siebie zapewne zauważyć pierwsze objawy starzenia, ja mając 20 lat jeszcze ich nie doświadczam. Moja skóra sama z siebie, wspierana od dawna odpowiednią pielęgnacją, pracuje na takim poziomie, że po prostu nie mogę jej wznieść na "wyższy level". Przestałam więc kręcić nosem i marudzić. Kremu dalej używam i będę używać, aby jak najdłużej odłożyć w czasie pierwsze zmarszczki i przejawy starzenia w tej okolicy. Zwłaszcza biorąc pod uwagę fakt, że wydajność naprawdę jest oszałamiająca. Spotkałam się z opiniami, według których krem ten wystarcza nawet na pół roku użytkowania. Mam nadzieję, że zdążę go do tego czasu zużyć, bo tyle też wynosi jego data ważności po otwarciu, a ja po ok. 4 miesiącach użytkowania nie zużyłam chyba nawet połowy.

Jeśli miałabym odpowiedzieć na pytanie czy jest to najlepszy krem pod oczy na świecie, musiałabym powiedzieć, że nie wiem. Jest to jednak najlepszy krem jaki miałam do tej pory, dlatego w najbliższej przyszłości nie mam zamiaru z niego rezygnować. Kusi mnie jednak zbierający świetne opinie koreański krem marki SU:M37, jednak jego cena również jest dość wysoka, a ponadto boję się podróbek, na które łatwo się natknąć.

Używaliście już tego kremu pod oczy? Jakie są wasze opinie?



Pamiętajcie o konkursie!



Nie zapomnijcie o Instagramie!

Instagram

I Facebooku!

51 komentarzy:

  1. Ja ostatnio zapominam o kremie pod oczka.

    OdpowiedzUsuń
  2. Często zapominam o kremie pod oczy; mam chyba cztery rozpoczęte, ale w sumie żaden nie przypadł mi do gustu

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja szczerze mówiąć pierwszy raz słyszę o tym kremie i gdyby nie ta ogromna cena to pewnie bym się na niego skusiła wypróbować

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie miałam go, ale ma naprawdę dużo fajnych składników :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Sklad mi sie podoba dobre z niego mazidlo:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciekawy sklad tego kremu pod oczy

    OdpowiedzUsuń
  7. Cena zdecydowanie nie na moją kieszeń, ale znajduje się na mojej liście marzeń ;) Przydałoby mi się coś dobrego pod oczy, bo moja bogata mimika twarzy i budowa oka sprawiają, że od zawsze miałam delikatne zmarszczki pod oczami a od dwudziestego roku życia zaczęły mi się pogłębiać i rozlewać...

    OdpowiedzUsuń
  8. Za taką cenę, to musiałby mi zrobić lifting ;D

    OdpowiedzUsuń
  9. Czyi pozostaje Ci przetestować ten krem za 15-20 lat i wtedy będziesz mogła powiedzieć, czy jest to najlepszy krem pod oczy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z drugiej strony, jak będę dbała o okolice pod oczami to nie będzie mi nic mocnego potrzebne :p A jak zaniedbam, to już nic nie pomoże :D

      Usuń
  10. Ja uwielbiam kremy pod oczy z firmy Flos-lek. :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie miałam okazji jeszcze go nigdy używać, ale chętnie bym go wypróbowała, ciekawa jestem jak by u mnie się sprawdził jestem nieco starsza :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Jeszcze nie miałam okazji używać tego typu kremów ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nigdy jeszcze go nie używałam,może kiedyś :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie znam tej marki,muszę się zainteresować. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  15. Widziałam ten film Maxineczki, w którym zachwalała ten krem :) Ja nie dbam szczególnie o okolice pod oczami. Dopiero co kupiłam swój pierwszy krem przeznaczony do tej części twarzy :) więc nie mam dużych wymagań.

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja na razie mam swój ideał z Siquens, co prawda moja skóra pod oczami jest odrobinę inna niż Twoja więc u Ciebie mógłby sie nie spisać. Kremu Bobbi Brown nie miałam i raczej nie jest to moja półka cenowa na daną chwilę i pewnie w przyszłości też nie prędko ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Tego nie znam. Dopiero od niedawna zaczęłam używać kremu pod oczy regularnie, więc wszystko przede mną ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Dla mnie cena za wysoka. Szkoda, że nie daje efektu wow, ale dobrze, że i tak się Tobie sprawdza. Sama nie mam wymagającej skóry pod oczami, więc lżejsze kremy mi wystarczą :)

    OdpowiedzUsuń
  19. przyznam szczerze, że rzadko używam kremów pod oczy :(

    OdpowiedzUsuń
  20. this post is amazing :)
    kisses!

    https://www.instagram.com/tijamomcilovic/
    http://itsmetijana.blogspot.rs/

    OdpowiedzUsuń
  21. Ciekawy produkt, rzadko jaki krem pod oczy nadaje się pod makijaż :) obserwuję :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Miałem inną wersję i ten zapach ... ahh boski :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Pierwszy raz o nim czytam.

    OdpowiedzUsuń
  24. Póki co, to nie na moją kieszeń :D

    OdpowiedzUsuń
  25. Ja póki co nie używam kremów pod oczy :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Bardzo lubię kremy pod oczy o treściwej konsystencji :)

    OdpowiedzUsuń
  27. tego nie miałam okazji testować. ciekawa jestem czy też bym go tak polubiła :)
    Sandicious

    OdpowiedzUsuń
  28. nie słyszałam o tym kremie ;) dobrze, że sprawdził się u Ciebie, ja jednak bym się na niego nie skusiła ;)

    OdpowiedzUsuń
  29. Mi chyba nie pomoże...jestem za stara :D

    OdpowiedzUsuń
  30. Tak, też słyszałam o tym kremie dużo. Może kiedyś się skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  31. Ja przerabiałem już wiele kremów pod oczy xD

    OdpowiedzUsuń
  32. Nie przyjrzałam się wcześniej jego składnikom. Fajnie, że zrobiłaś jego analizę.

    OdpowiedzUsuń
  33. nie uzywalam go, ale kusi mnie wlasnie po recenzji Maxi.. chodz bije sie tez z Shiseido bo slyszalam rowniez genialne opinie na jego temat.

    OdpowiedzUsuń
  34. Słyszałam o tym kremie, ale nie używałam :) Ja mam już 34 lata, więc może u mnie by coś zdziałał :D

    OdpowiedzUsuń
  35. Uuuuu kusi mnie ten krem, ale zakup ciągle odkładam. Miałam cud Kiehl's, który dla mnie jest porażką, mam obecnie Clinique, o którym wspominasz i jest odrobinę lepszy, ale wolałabym się na niego nie skusić. Więc jak źle wypadnie u mnie Bobbi? :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto iść do Douglasa i poprosić o próbkę :)

      Usuń
  36. Zapowiada się kusząco :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Świetny post.This jest interesującym produktem, ale cena nie jest atrakcyjna.

    OdpowiedzUsuń
  38. Ja nie mam specjalnego kremu pod oczy, ale coraz bardziej się nad nim zastanawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Nie znam ale widzę, że krem jest ciekawy :)

    OdpowiedzUsuń
  40. Właśnie szukam jakiegoś fajnego kremu pod oczy :)
    MÓJ BLOG klik

    OdpowiedzUsuń
  41. Oj, ale cena dl;a mnie nie do przyjecia, przynajmniej na razie :) ja używam rollon-u z Rival de Loop i jestem, nim zachwycona :)

    OdpowiedzUsuń
  42. Nie znam tego kosmetyku, ale opisujesz go tak ze mam wrażenie, że polubilabym go :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  43. Wydaje się być fajny, ale cena jak dla mnie za wysoka :/

    OdpowiedzUsuń
  44. Tego akurat nie miałam ale bardzo chętnie bym go wypróbowała z tego względu, ze koniecznością są dla mnie kremy pod oczy , Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  45. Hej, wpadłam tylko na chwilkę, żeby dać znać, że wróciłam do blogowania ;)
    Dużo się u mnie zmieniło, wszystko poukładało, mogę działać :)
    W wolnej chwili zapraszam :* http://lamia-riae.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń