8 stycznia 2017

Jak zachować kształt pędzla na długie lata?

Cześć Piękni! 
Pewien czas temu na blogu pojawił się post, w którym opisywałam jak myć pędzle aby utrzymać je w dobrym stanie i używać przynajmniej kilka lat (post przeczytacie tutaj). Jest jednak pewna kwestia, o której wtedy tylko wspomniałam. Chodzi mi o zapobieganie rozcapierzaniu się włosia.  


Chociaż rozcapierzanie się nie wpływa niszcząco na włos, sprawia że używanie pędzla może nie być już tak przyjemne i łatwe jak na początku. Jeden odstający włosek w pędzlu do blendowania może wyrządzić naszemu makijażowi szkody. Poza tym, rozcapierzony pędzel wygląda po prostu nieestetycznie. 
Zjawisko to zaobserwować można w przypadku pędzli z naturalnego włosia. Po umyciu, schnące włoski zaczynają rozkładać się na boki. Jeśli w takiej pozycji wyschły, trudno będzie zmienić ich ułożenie aż do następnego mycia. W przypadku pędzli syntetycznych, nawet bardzo puszystych, takie zjawisko zazwyczaj nie występuje. 
Co więc zrobić, jeśli twoje pędzle straciły kształt lub nie zamierzasz do tego dopuścić? Aby zapobiec zmianie ułożenia włosów, wystarczy zadbać, by podczas suszenia kształt został zachowany. W tym celu możemy skorzystać z gotowych osłonek na pędzle lub domowego sposobu, czyli po prostu zawinąć pędzel w chusteczkę higieniczną. Która z tych metod jest lepsza? 


Przyznam, że od samego początku używania pędzli korzystałam z domowej metody. Mimo wszystko budziła ona moje lekkie wątpliwości, ponieważ zawijając pędzel w chusteczkę ograniczamy dostęp powietrza. To sprawia, że pędzel schnie dłużej, a co za tym idzie, mogą się w nim mnożyć bakterie lubiące wilgotne środowisko. Tymczasem w łatwy sposób można nabyć specjalne osłonki na pędzle, które stworzone są z elastycznej siateczki. Utrzymuje ona włosie we właściwym kształcie, a jednocześnie zapewnia dostęp powietrza.  
Osłonki, które widzicie w tym poście pochodzą z Banggood.com (link tutaj) i kosztują 15,17 zł za 10 sztuk. Jeśli boicie się kosztów wysyłki to spokojnie, jest opcja darmowej wysyłki do Polski. Muszę przyznać, że jestem nimi pozytywnie zaskoczona. Te małe „rureczki” są naprawdę rozciągliwe, dzięki czemu (mimo że wszystkie są tego samego rozmiaru) można ich używać zarówno do pędzli do oczu, jak i do twarzy. Dopasowują się idealnie, a po zdjęciu nawet z dużych pędzli prawie całkowicie wracają do swojego kształtu. Założenie ich nie sprawia najmniejszego problemu, wystarczy wsunąć trzonek w otwór, a osłonka od razu zaczyna się rozciągać. Później zsuwamy ją na włosie i gotowe.
  

Osłonki mają jeszcze jedną zaletę, której nie posiadają domowe sposoby na zachowanie kształtu włosia. Dzięki nim możemy zadbać o to, by w podróży pędzle nie uległy uszkodzeniom. Sama często zabieram moje „skarby” w różne miejsca i zdarzały się sytuacje, kiedy włosie narażone było na uszkodzenie lub nawet trochę się poturbowało. Oczywiście, możemy zawinąć je w chusteczkę, jednak jest to uciążliwe. Osłonki w tej roli spisują się o wiele lepiej. 

Muszę przyznać, że sama nie wiem dlaczego wcześniej nie kupiłam sobie takich osłonek. Jestem z nich jednak bardzo zadowolona i na pewno dokupię sobie większą ilość jeżeli te 10 sztuk mi nie wystarczy. Z czystym sumieniem mogę je wam polecić, gdyż jest to coś, co kosztuje naprawdę niewiele, a może wiele zmienić w pielęgnacji waszych pędzli :) 

Post powstał we współpracy z Banggood.com





Zapraszam na konkurs!


Nie zapomnijcie o Instagramie!

Instagram

I Facebooku!

34 komentarze:

  1. Nie wiedziałam nawet, że takie osłonki istnieją. Fajna sprawa - zwłaszcza, gdy ktoś tak jak ja zmuszony jest podróżować sporo i ciągle wozić swoje pędzle. Dodatkowa ochrona się przyda.
    Pozdrawiam serdecznie! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja zazwyczaj używam ręcznika papierowego ale takie osłonki to super sprawa :)

    OdpowiedzUsuń
  3. No to już wiem w co zainwestować, dzięki wielkie :) :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam takie osłonki na pędzle, ale korzystam tylko jak mi się przypomniało :D W swojej kolekcji mam dwa pędzle naturalnego włosia i to właśnie one lubią się bardzo odkształcać :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetnie, że piszesz o takich nowościach. Nie miałam o tym pojęcia.

    OdpowiedzUsuń
  6. Przydatne są te osłonki, muszę sobie kupić.

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam takie osłonki, ale z nich nie korzystam :(

    Pozdrawiam - http://izabiela.pl/

    OdpowiedzUsuń
  8. Fajna rzecz ;) Muszę się rozejrzeć za takimi osłonami. ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo fajne urządzenie ale jakoś nigdy nie przywiązywałam dużej wagi do tego jak wyglądają moje pędzle do makijażu :) Nie zauważyłam również żeby włosie zmieniało swój kształt, ale trzymam je w kosmetyczce i nigdzie się nie poniewierają więc może dlatego :P

    Zapraszam na swojego Bloga Sakurakotoo

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie korzystam z takich osłonek, al moim pędzlom nic się nie dzieje dobrze trzymają kształt od zakupu :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Te siateczki są chyba najlepsze ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Muszę się zaopatrzyć w nowe pędzle i siateczki do nich :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Muszę zakupić takie osłonki, ponieważ moje pędzle, które zamówiłam na ali są dość mocno odkształcone ;/

    OdpowiedzUsuń
  14. Na Banggood jest dużo kodów obniżających ceny. Np kod 5bf7bb na wszystko o 5%

    OdpowiedzUsuń
  15. Właściwie to nic mi się nie dzieje z pędzlami po tzw. praniu ale nawet takie osłonki to dość ciekawy pomysł :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Świetny sposób :)
    Sama koniecznie musze sobie takie cudeńka kupić :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  18. Słyszałam, że takie osłonki są bardzo pomocne i przydatne ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie spodziewałam się nawet, że istnieją nawet takie osłonki ochraniające pędzle przed zniszczeniem ;) Muszę sobie takowe kupić ;) Pozdrawiam! ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Niby nic takiego a wiele zmienia :) Fajna sprawa, zwłaszcza jeśli ma się drogie pędzle

    OdpowiedzUsuń
  21. Przydatny post, bo nie jeden musiałam po prostu szybko wyrzucić! :)

    OdpowiedzUsuń
  22. ja używam tylko jednego pędzelka, takiego bardzo napuszonego :D pewnie używam go i tak źle, bo nakładam nim tylko czasami puder matujący na cały ryj, ale nieważne! kształtu nie musi zachować, bo był tani jak barszcz :D

    OdpowiedzUsuń
  23. Mam takie oslonki i bardzo polecam : )

    OdpowiedzUsuń
  24. Fajny sposób, jednak ja póki co nie mam pędzla, więc nie musze się martwić :))

    OdpowiedzUsuń
  25. Super sprawa, rzeczywiście po myciu pędzel jest taki rozcapierzony :D Może bandaż też by się do tego nadał.

    OdpowiedzUsuń
  26. Ja stosuję domową metodę, ale mam coraz większą ochotę zakupić takie osłonki :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Bardzo dobry patent! :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  28. Post bardzo przydatny,już wiem jak dbac o moje pędzelki :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Bardzo przydatny wpis, nie pomyślałam o takim sposobie a na pewno mi się przyda :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Nigdy nie słyszałam o takich osłonkach! Będę pamiętać na przyszłość ;)

    OdpowiedzUsuń