29 maja 2016

Dobre, bo polskie!

Cześć Piękni! 
Często nie przykładamy wagi do pochodzenia produktów, których używamy. Tymczasem okazuje się, że wiele znanych i dobrych marek pochodzi z naszego pięknego kraju. Zastanawiając się nad tym postanowiłam sprawdzić, ile kosmetyków z moich zbiorów to produkty polskie. Przyznam, że jestem zaskoczona ich ilością. Postanowiłam więc przygotować listę moich ulubionych :)



Celia – róże do policzków
Trafiłam na nie przypadkiem, ale pozostały u mnie na dłużej. Recenzowałam je tutaj, więc jeśli jeszcze nie czytaliście, zapraszam. Kosztują niewiele, bo ok. 10zł, a są naprawdę bardzo fajnymi produktami. Sprawdzą się u osób początkujących, ponieważ raczej trzeba się postarać by zrobić nimi plamę. Mimo wszystko pigmentacja jest wystarczająca. Z trwałości również jestem zadowolona. Często ich używam i zabieram ze sobą w podróże, bo są małe i poręczne. Jedyne co bym w nich zmieniła, to opakowanie, ale przecież nie to jest najważniejsze :)
Pierre Rene – Loose Powder
Pomógł mi, kiedy moja cera z suchej stała się mieszana, a strefa T zaczęła się intensywnie błyszczeć. Nie bardzo miałam wtedy pojęcie o makijażu, jednak postawiłam na sypki ryżowy puder transparentny z Pierre Rene i był to strzał w dziesiątkę. Ładnie matowi cerę na długie godziny oraz utrwala makijaż. Zużyłam całe opakowanie. Z czystym sercem wam go polecam, zwłaszcza że cena nie jest wygórowana – to ok. 15 zł za 12 g.
Zdjęcie pochodzi ze strony producenta, gdyż wyrzuciłam już opakowanie :)


Pierre Rene - Skin Balance
Kolejnym produktem Pierre Rene, o którym nie można zapomnieć jest podkład Skin Balance. Jego również recenzowałam na samym początku istnienia bloga (klik). Wybierając go, trzeba pamiętać, że jest on w tonacji chłodnej, dlatego nie każdemu będzie odpowiadał jego odcień. Warto jednak wspomnieć, że nr 20 Champagne to jeden z najjaśniejszych drogeryjnych podkładów. Skin Balance to produkt kryjący, matujący i zastygający. Osobiście do niego nie wrócę, ponieważ przerzuciłam się na lekkie i rozświetlające produkty, jednak jeżeli potrzebujecie dużego krycia i trwałości, sprawdzi się u was świetnie.


Inglot - Duraline
Kultowy produkt, bez którego nie obędzie się żadna miłośniczka makijażu. Sprawia, że zamiast kupować miliard kolorowych eyelinerów, możemy stworzyć sobie własny z cienia do powiek. Świetnie sprawdza się jako baza pod cienie, pomadkę czy podkład. Pomoże rozcieńczyć zgęstniały tusz do rzęs. Ma milion zastosowań, a choć cena to 26 zł za 9 ml, zapewniam że nie zużyjecie go przed upływem terminu ważności (2 lata).


Farmona – Jantar
O Jantarze pisałam już kilka miesięcy temu, pokazując wam efekty 3-miesięcznego zapuszczania włosów z tym produktem. Post ten widnieje na 5. miejscu wśród najpopularniejszych na blogu, dlatego jeżeli jeszcze nie czytaliście – zapraszam (klik). Jest to świetna wcierka, która naprawdę przyspieszyła porost moich włosów. Nie podrażniła mnie ani nie uczuliła, a jej cena to ok. 10 zł. Spełniła wszystkie moje oczekiwania.


Delia – Coral Prosilk
Dopiero pisząc tego posta zadałam sobie pytanie: dlaczego mam tylko dwa lakiery tej marki, skoro je uwielbiam? Odpowiedzieć nie umiem, ale na pewno się to zmieni. U mnie praktycznie wszystkie lakiery sprawdzają się dobrze, dlatego jedyne na co zwracam uwagę, to pigmentacja i czas, po jakim produkt robi się gęsty. Pigmentacja jest w tym przypadku bardzo dobra, chociaż nie wiem jak sprawa wygląda przy jasnych kolorach. Trwałość na paznokciach też jak najbardziej na plus, ale to, co sprawiło, że Delia znalazła się na tej liście, to fakt, że posiadam te lakiery już dwa lata, a konsystencja jest dokładnie taka, jak w dniu zakupu. Mimo znacznego zużycia nie zgęstniały a ich pojemność to aż 11 ml, czyli o 3 więcej od większości lakierów. Kosztują tylko 6,50 zł. Nic, tylko kupować :)
Chciałam jednak dodać, że posiadam starą wersję i nie wiem czy producent zmienił tylko opakowanie, czy również formułę.

Nie jest to pełna lista fajnych polskich kosmetyków, jednak gdybym miała w jednym poście zawrzeć wszystkie, nikomu nie chciałoby się tego czytać. Mam zamiar zrobić serię i raz na jakiś czas publikować listę rodzimych produktów wartych polecenia :)

A jakie są wasze ulubione, polskie produkty? Piszcie, co warto przetestować :)


Mam też propozycję dla dziewczyn, które pasjonują się makijażem. Wpadłam na pomysł zorganizowania czegoś na wzór Bitwy na pędzle  dla mniej popularnych blogerek. Polegałyby one na tym, że wszystkie uczestniczki wykonywałyby makijaż w danym temacie i umieszczały na swoim blogu razem z propozycjami innych dziewczyn. Czytelnicy wyłanialiby zwyciężczynię :) Szukam 3-4 chętnych, jeśli chcecie się sprawdzić, piszcie na angelikaniedzwiedzkax@gmail.com

Pamiętajcie też o rozdaniu!

Nie zapomnijcie o Instagramie!
Instagram

75 komentarzy:

  1. Ja bardzo lubię krem z Ziaji ;) 25+ wygładzający ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam ochotę przetestować róż z Celii i ich pomadki w kolorze Nude bo jeszcze nie miałam okazji:) Ja bardzo lubię Inglota i rzeczy ze stron z półproduktami:P

    OdpowiedzUsuń
  3. Lubię produkty z Ziaji. Są naprawdę dobre.

    OdpowiedzUsuń
  4. Duraline inglota mam i używam cały czas, wcierke jantar miałam i bardzo lubiłam, Pierre rene miałam bazę która też była dobra :)
    Od Celii nic jeszcze nie testowałam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. lakiery z Deli są fajne, szkoda, że niektóre miały średnie krycie ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Zużyłam kiedyś kilka butelek podkładu Skin Balance i uważam, że jest jednym z najlepszych z drogeryjnej oferty, choć trzeba pamiętać o umiejętnej aplikacji i regularnym oczyszczaniu, bo po dłuższym czasie stosowania może zapychać.

    OdpowiedzUsuń
  7. O tym podkładzie wiele fajnych opinii słyszałam. Może nawet go przetestuje, choć na lato wolałabym coś lżejszego i mniej kryjącego. Ale kusi mnie już od dawna ;) Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Polskie nie znaczy gorsze, a Farmona jest genialna. :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja uwielbiam Inglota <3 a podkład Skin Balance również bardzo lubię:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo lubię cienie Inglot i Pierre Rene :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Kilka pozycji miałam. Ja akurat nie przywiązuję do tego większej wagi, najważniejsze jest, aby dany produkt był dobry :). Nie sprawdzałam swoich produktów, które są z Polski, a tak z głowy to bym mogła najłatwiej swoją pielęgnacje wymienić :P

    OdpowiedzUsuń
  12. Ziaje lubię, ogólnie jako firmę. :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Miałam podkład Skin Balance - dobry był :))

    OdpowiedzUsuń
  14. Koniecznie muszę wypróbować te róże do policzków :)
    Cena jest bardzo atrakcyjna :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie miałam pojęcia,że te firmy są z Polski.:o Super, że zwróciłas na to uwagę. ;)

    https://ameliarejmi.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  16. Mam te lakiery do paznokci sa bardzo dobre ! ;-) ;-)

    OdpowiedzUsuń
  17. Akurat róże Celia lubię, no i wcierkę Jantar ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Cudze chwalimy swego nie znamy ;) a dobre i fajne mi wcierka jakoś w tym roku tak była bo była :)
    Fajny post czekam na kolejny z polskimi, aż muszę się zastanowić jakie to są jeszcze nasze firmy ;)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  19. Pomysł bitwy na pędzle świetny, może w wakacje byłoby więcej czasu i możliwości? :)
    Duraline to jeden z moich kosmetyków ratunkowych- pomaga mi w zrobieniu moich ulubionych kolorowych kresek i ratuje podeschnięty eyeliner :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja też mam sporo polskich rzeczy, od lat mam ulubiony tonik bezalkoholowy Melisa, oczywiście zapomniałam nazwy firmy :). Ziaję kupuję, ale nie uważam za idealną. Lirene też kupuję ich kremy i od Dermiki, Dermikę bardzo lubię. Z kolorowych kupuję Inglot, najczęściej puder sypki, lubię Celię i też mam te lakiery Delii, rzeczywiście są trwałe. A Golden Rose to nie jest polska firma?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Golden Rose dystrybuuje kosmetyki Erkul Cosmetics, czyli firmę turecką :)

      Usuń
  21. Właśnie nidługo jadę do Polski i cieszę się , że będe mogła zapopatrzyć się w Polskie produkty, moje ulubione to ziaja i green pharmacy :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  22. Kilka dni temu doznałam szoku, kiedy odkryłam, że Inglot jest polski, a teraz jeszcze Pierre Rene :D

    OdpowiedzUsuń
  23. Te firmy są mi dobrze znane :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Jantar i Inglot - bardzo lubię te nasze polskie marki!

    OdpowiedzUsuń
  25. Nie wiedziałam, że Pierre Rene jest polską firmą ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. I super, warto wiedzieć, że mamy też dobrych, rodzimych producentów :) Ja najczęściej korzystam z ziaji :))

    OdpowiedzUsuń
  27. Bardzo fajny pomysł na post. Większość z tych firm kojarzę, ale o Pierre Rene słyszę pierwszy raz. Pozdrawiam! wy-stardoll.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  28. Z polskich to chyba najbardziej lubimy wszystko co z Ziaja :D

    OdpowiedzUsuń
  29. Dorzuciłabym jeszcze vianek i biolaven :) Ogólnie lubię polskie produkty ;)

    OdpowiedzUsuń
  30. muszę w końcu zaopatrzyć się w duraline. już od roku się czaję, kilka razy skradałam się koło stoiska inglota i jakoś nie wiem co mnie powstrzymuje :D
    od kiedy jestem na "obczyźnie" zaczęłam też większą wagę przywiązywać do tego, co nasze. Ja w tym temacie jestem fanką sylveco (akurat dziś o nich pisałam) i tołpy :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Jantar - uratował mi kiedyś życie jak okropnie wypadały mi włosy! Cud na ziemi :) Cieszę się że na niego trafiłam i mogłam się przekonać o zbawiennym działaniu na swojej skórze.
    http://www.aleksandramakota.pl/

    OdpowiedzUsuń
  32. Z polskich kosmetyków lubię jedynie produkty z Eris ;-)

    OdpowiedzUsuń
  33. Byłabym w stanie wszystkiego wypróbować! :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Moją ulubioną polską marką jest Sylveco i FM :)

    OdpowiedzUsuń
  35. z naszych rodzimych marek lubię Sylveco i Inglot:)

    OdpowiedzUsuń
  36. Inglot jest świetną marką! Uwielbiam i polecam! <33

    OdpowiedzUsuń
  37. Pierre Rene bardzo lubię ;)
    A nie wiesz gdzie kupić te ostatnie lakiery? Mam jeden i zupełnie nie wiem skąd :P Chyba dostałam, a też uważam je za fajne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja swoje kupiłam chyba na Ezebra.pl :) Stacjonarnie nie mam pojęcia gdzie można je dostać, możliwe że w jakichś małych drogeryjkach :)

      Usuń
  38. Z Inglota dawno nic nie miałam, z Ziaji często kupuję zawsze coś mam

    OdpowiedzUsuń
  39. mamy bardzo dobre kosmetyki, pozdrawiam:))

    OdpowiedzUsuń
  40. Lakiery Delii to w ogóle jedne z najlepszych lakierów jakie znam, zaś Celia ma również fajne szminki z olejkiem arganowym. Inglot to dla mnie rewelacja w ogóle. :)

    OdpowiedzUsuń
  41. Lubię czytać o polskich produktach. Często bywa tak, że zachwalamy produkty z innych krajów, podczas gdy są naprawdę świetne perełki polskie.

    OdpowiedzUsuń
  42. Odżywka z Jantar szczególnie przyciągnęła moją uwage. Czytałam o niej wiecej przez chwilą całkiem fajna :)

    OdpowiedzUsuń
  43. Bardzo mnie zainteresował ten produkt z Inglota

    OdpowiedzUsuń
  44. Produkty z Farmony znam i nawet lubię, chociaż na co dzień wole kosmetyki z Ziaja, Nivea oraz Dove.

    OdpowiedzUsuń
  45. pewnie, że dobre jest polskie i trzeba wspierać nasze rodzime marki:)

    OdpowiedzUsuń
  46. Ja bardzo cenie i tak jak mogę wspieram polskie firny kosmetyczne.Uwazam,ze mamy naprawdę sporo fajnych marek!

    OdpowiedzUsuń
  47. Skin Balance raz kocham a raz nienawidzę:/ Niestety moja cera jest kapryśna i niemal każdy podkład raz wygląda na niej dobrze, a raz masakrycznie:/
    Jantar uwielbiam:)

    OdpowiedzUsuń
  48. Jantar chyba wszyscy chwalą I wielbią w tym ja☺

    OdpowiedzUsuń
  49. Lubię polskie marki i sporo mam ich w mojej łazience i toaletce :)

    OdpowiedzUsuń
  50. Polski rynek kosmetyczny jest bardzo dobry. Nie wiem czy wiesz, ale cześć z obecnych gigantów, zaczynała swoje przedsiębiorstwa w garażu. Poza tym mam wrażenie, że polskie kosmetyki są dość tanie, bo nie płacimy za markę, dość kosztowne reklamy.

    OdpowiedzUsuń
  51. Produkty Jantar bardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  52. Ostatnio są to produkty Bielendy, Janda i Sayen ;-)

    OdpowiedzUsuń
  53. Często korzystam z polskich produktów. Dr Irena Eris, bielenda, organique, trochę tego jest:)

    OdpowiedzUsuń
  54. uwielbiam kosmetyki z Ziaji:)

    OdpowiedzUsuń
  55. Znam Jantar i bardzo cenię :)

    Pozdrawiam
    Sara's City

    OdpowiedzUsuń
  56. Używam tej odżywki z Jantaru ;)

    Zapraszam :
    unnormall.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  57. Przyznam, że z tego zestawienia znam tylko Jantar :)

    OdpowiedzUsuń
  58. Pierre Rene lubi, po Inglota też czasami sięgam, ale uważam, że ma za wysoką cenę w chwili obecnej co do jakości. Farmonę kocham za jej soczyste zapachy.

    OdpowiedzUsuń
  59. Jesteśmy ciekawe tego pudru matującego :) Ciekawe czy u nas by sobie tak dobrze poradził :)

    OdpowiedzUsuń
  60. Super post :) Uwielbiam takie posty z recenzjami :)

    Gattta

    OdpowiedzUsuń
  61. Bardzo ciekawy wpis! Jeszcze nie miałam żadnego z tych produktów :)

    Zapraszam do mnie! nicoolsblog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  62. Powiem Ci, że kupiłam ten Duraline, żeby dać kropelkę do eyelinera w żelu z Maybelline, ale po spróbowaniu tego, stwierdziłam, że jednak wolę tą pierwotną konsystencję i Duraline leży nieużywany. Ale podsunęłaś mi pomysł z tym, aby robić kolorowe eyelinery z cieni... hmmm ;))

    OdpowiedzUsuń
  63. Świetny pomysł na posta! A pierwsze zdjęcie wymiata, od razu zwróciłam uwagę :D Lubię Polskie marki i dodałabym do nich jeszcze produkty z Wibo np. bazę pod cienie, która jest genialna z tej firmy <3 Miłego dnia :*

    www.sandina.pl

    OdpowiedzUsuń
  64. Duraline uwielbiam ;) Skin Balance muszę w końcu sprawdzić ;)

    OdpowiedzUsuń
  65. Skin balance jest na mojej liście :) a odżywkę z Jantar bardzo sobie chwale.

    Pozdrawiam
    https://paulalein.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  66. Jantar jest super. :) Ja ostatnio z przyjemnością używam też olejku do twarzy Purite.

    OdpowiedzUsuń
  67. Swój konsumencki patriotyzm przejawiam raczej w zakupach spożywczych, jeżeli chodzi o kosmetyki o preferuję jednak Francję :)

    OdpowiedzUsuń