18 maja 2015

Recenzja: Pierre Rene Skin Balance


Witajcie :) 
Bardzo trudno jest znaleźć podkład, który będzie miał odpowiedni kolor, wtopi się w naszą skórę, nie wysuszy jej a dodatkowo będzie w przystępnej cenie. O produkcie, który wam dzisiaj przedstawię, możemy znaleźć recenzje skrajnie pozytywne, jak i negatywne. Podzielę się z wami opinią na temat popularnego ostatnimi czasy podkładu marki Pierre Rene - Skin Balance. 


Obietnice producenta:
Wodoodporny podkład kryjący. Maskuje wszelkie niedoskonałości cery. Perfekcyjnie dopasowuje się do struktury skóry przywracając jej blask i elastyczność. Unikalna formuła kosmetyku dobrze się wchłania i utrzymuje do 12h. Po aplikacji skóra staje się promienna i wygląda na młodszą. Luksusowa formuła zawiera kompleks napinający skórę, ekstrakty roślinne i witaminę E.
Cena: Ok. 24 zł
Pojemność i opakowanie: 30 ml, szklana butelka z pompką (dość ciężka)
Gama kolorystyczna:
Producent oferuje 7 odcieni. Prawda jest jednak taka, że dla wielu Polek już drugi odcień może być zbyt ciemny. W dodatku między kolorem najjaśniejszym (020 Champagne) a kolejnym (21 Porcelain) jest duża różnica. Ja posiadam 020 Champagne.
Mój typ cery: sucha na policzkach, tłusta na czole i nosie
     

Recenzja:
Używałam tego podkładu kilka miesięcy i muszę przyznać, że jestem z niego zadowolona. Nie sprawdzałam jego wodoodporności, jednak trzeba przyznać, że jest trwały. Trzyma się na skórze cały dzień, to fakt. Nie można jednak oczekiwać, że pozostanie w stanie nienaruszonym. Wychodzę z domu o 7, wracam o 16. Po powrocie widać, że lekko zniknął z nosa, natomiast na policzkach staje się widoczny. Nie jest to jednak efekt bardzo rzucający się w oczy. Co więcej, jeżeli trzymam go na twarzy 12 godzin, to wciąż na niej pozostaje (choć oczywiście z czasem wygląda coraz gorzej). Dobrze kryje, dlatego już bardzo cienka warstwa pomaga wyrównać koloryt cery. Na pokrycie całej twarzy wystarcza mi niecała pompka produktu, jest bardzo wydajny. Łatwo jednak z nim przesadzić, a wtedy efekt jest nieciekawy. Nie utlenia się. Nie czuć go na twarzy. Nie zauważyłam, aby skóra po nim była szczególnie promienna, co obiecuje producent. Na pewno nie poprawił jej jakości, chociaż nie można się było tego spodziewać po podkładzie za 25 zł. 
Testowany przeze mnie numer 020 Champagne to odcień typowo chłodny. Szkoda, że producent nie pokusił się o jeszcze jeden jasny kolor, jednak z ciepłymi tonami. Aby nie wyglądać dziwnie, mieszałam go z żółtym pigmentem.
    

Podkład nakładałam na krem tłusty i bardzo dobrze się razem zgrywały. Trzeba jednak wziąć pod uwagę fakt, że na mojej skórze praktycznie każdy podkład lubi się z tłustą konsystencją. Słyszałam opinie jakoby Skin Balance miał wysuszać - nie doświadczyłam tego. Trudno stwierdzić, czy to dzięki kremowi, czy też sam podkład nie wyrządziłby spustoszenia na mojej skórze. 
Dużą rozbieżność opinii budzi zapach produktu. Wielu osobom on przeszkadza, inne są nim zachwycone. Dla mnie nie należy od do najprzyjemniejszych i na początku odczuwałam go dość mocno, jednak nie na tyle, by przeszkadzał w użytkowaniu. Zwłaszcza, że w niedługim czasie się ulatnia.

Podsumowując, jestem dość zadowolona z trwałości Skin Balance. Dopiero przy pisaniu tej recenzji zdałam sobie sprawę, że te 9 godzin to szmat czasu i wiele podkładów już by pewnie zniknęło. Krycie pozwala na użycie mniejszej ilości kosmetyków. Minusem jest gama kolorystyczna, jednak i to da się ominąć. Uważam, że jest to dobry podkład dla tych z was, które szukają większego krycia.

A wy miałyście już kiedyś podkłady z Pierre Rene? Co o nich myślicie? Piszcie, jakie podkłady polecacie!

112 komentarzy:

  1. Słyszałam o nim - też dziewczyna była zadowolona tylko no właśnie ta mała gama kolorystyczna jest minusem.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też wolę cieplejsze tony podkładów, w chłodnych jakoś tak ,,trupio" wyglądam. Podkłady często zmieniam i chyba jeszcze żadnego nie zużyłam do końca:) Teraz mam loreala infallible.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie dość, że jestem bardzo blada (nawet ten nr 020 jest minimalnie za ciemny), to jeszcze ekstremalnie żółta. Nawet Healthy Mix jest dla mnie zbyt różowy :p

      Usuń
  3. myślę nad jego kupnem, waham się z racji tych zimnych tonów

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja staram się zmieniać podkłady, często mam inny ale dążę do tego jedynego, który spisze mi się najlepiej :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zimne tony... hmm czyli podkład wpada w róż?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, bo też myślałam nad tym podkładem. Różowy odcień to dla mnie katastrofa, istna świnka Peppa :P

      Usuń
    2. Mam to samo, chociaż zmieszany z żółtym pigmentem dawał radę :)

      Usuń
    3. W takim razie moje pytanie... Jakiego pigmentu używasz, z jakiego sklepu?

      Usuń
    4. Używam zwykłego, żółtego pigmentu z Allegro za 2 zł. Na blogu znajdziesz ich recenzję, jeden z nich służy mi właśnie do zmieniania koloru podkładu. U mnie nie wpływa on na konsystencję i właściwości, ale trzeba wiedzieć, ile dodać. Można też kupić specjalne bazy kolorystyczne, czyli nic innego, jak pigment :) Lepiej mieszać to wszystko na bieżąco, na ręce. Dlatego właśnie to dość uciążliwe - malując się o 6 rano niekoniecznie chce mi się grzebać z pigmentami :) Ale jeśli już się ma źle dobrany podkład, to lepiej go tak używać, niż wyrzucić :)

      Usuń
    5. Pamiętam Twój post o pigmentach i jakoś myślałam o nich tylko w kontekście cienia do powiek. Skoro piszesz, że i tak można go użyć to tym bardziej kusi mnie je zamówić :P

      Usuń
  6. może kiedyś go kupie słyszałam co nieco o nim :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Gdyby szafa Pierre Rene była bliżej mnie pewnie kupiłabym ten podkład, bo słyszałam o nim sporo dobrego, choć gama kolorystyczna faktycznie nie powala...

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo polubiłam się z tym podkładem ;) Jednak faktycznie odcień 020 jest dosyć jasny ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nigdy nie miałam podkładu z tej firmy. Kiedyś miałam tusz do rzęs i byłam zadowolona

    OdpowiedzUsuń
  10. Według mnie to jeden z najlepszych podkładów wśród marek drogeryjnych. Zużyłam butelki. Trzeba jednak pamiętać, by robić sobie od niego przerwę, bo jest napakowany silikonami. Nie z każdym kremem się polubi, trzeba też pamiętać, żeby nakładać go palcami.

    OdpowiedzUsuń
  11. Myślę, że musiałabym właśnie dodawać żółty pigment, żeby był dobry :)

    OdpowiedzUsuń
  12. a dla mnie to nowość!

    weronikarudnicka.pl

    OdpowiedzUsuń
  13. Kiedyś był pewnego rodzaju szał na niego i czytałam komentarze, że to prawdziwy cudotwórca. Niestety nigdzie nie mogłam go znaleźć i ostatecznie zapomniałam o jego istnieniu :) Pewnie gdybym go gdzieś spotkała, to może trafiłby w moje ręce, ale jakoś specjalnie szukać go nie będę:)

    OdpowiedzUsuń
  14. ciekawy ;) chyba się skuszę na niego :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ciekawy podkład :) muszę mieć go na uwadze ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. A ja pierwszy raz widzę go na oczy.

    OdpowiedzUsuń
  17. Mam podobny typ cery do Twojej. CIekawe czy u mnie by się sprawdził. Nie miałam okazji mieć do czynienia z produktami tej marki. Ale cena jest jak najbardziej jeszcze do przeżycia. Ale póki co mam zapas ;) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Kochana, bardzo dziękuje za przemiły komentarz :)

    osobiście nie używam podkładów, są za ciężkie dla mojej problematycznej skóry. Od kilku miesięcy jestem fanką kremów BB które kupuje na asianstore, i choć wycofali mój ukochany Skin79 to właśnie jadą próbki innych podobno prawie identycznych odcieni. Cena trochę wysoka bo od 80 tak do 100 złotych ale u mnie akurat warto bo skóra widocznie jest zadowolona z ich używania :)

    OdpowiedzUsuń
  19. nie znam mazidła jeszcze aktualnie używam z Lirene podkładu:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Pierwszy raz się z nim spotykam:)

    OdpowiedzUsuń
  21. czytałam gdzieś o nim i mimo że ciebie nie wysuszył, bałabym się go użyć bo u mnie na pewno by to zrobił ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja zawsze wybieram za ciemny... Mam podobny typ cery do Twojej i pomimo iż ceny jest okej.. nie. To byłby kolejny bubel. Taki sam jak mój ostatni zakup z Max-factora :<
    Jeszcze nigdy nie byłam zadowolona z podkładu dlatego używam znikome ilości takich produktów i zawsze nakładam na nie puder.

    OdpowiedzUsuń
  23. Kiedyś byłam absolutną zwolenniczka delikatnie kryjących podkładów, ale ostatnio coraz chętniej sięgam po produkty z odrobinę konkretniejszym kryciem. Skin Balance jeszcze nie miałam okazji używać, ale w związku z wieloma pozytywnymi opiniami chętnie to zmienię :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Mam ten podkład w odcieniu Porcelain. Jest dobry, ma swoje zalety, ale jak dla mnie ma też kilka wad i mimo wszystko wolę Revlon Colorstay. Nie powiem jednak, że Skin Balance to zły produkt.

    OdpowiedzUsuń
  25. nic nie miałam nigdy z tej marki.

    OdpowiedzUsuń
  26. Podkładu Tobie nie polecę, nie używam tego typu produktów :)

    OdpowiedzUsuń
  27. nie znam, mało używam takich kosmetyków :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Nie znam niestety podkładów tej firmy, ale myślę, że mogłabym spróbować poszukać pasującego do mojej cery:)

    OdpowiedzUsuń
  29. gdzies o nim czytałam i własnie szkoda,że ta gama taka mała.
    Sandicious

    OdpowiedzUsuń
  30. Miałam, początkowo podchodziłam sceptycznie. Stosunkowo niska cena sugerowała, że będzie nietrwały itd. ale nie miałam dostępu do sklepu z kosmetykami, które używam dlatego postanowiłam spróbować, o dziwo spisał się dobrze i pozytywnie mnie zaskoczył :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Nie miałam, choć dumam nad zakupem. W razie "w" żółty barwnik do ocieplenia koloru mam. Zastanawiam się tylko jak mocno kryje..mocniej niż osławiony revlon colorstay czy słabiej?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety Colorstay nie miałam, trochę się boję, że mnie wysuszy i wolę mniej kryjące podkłady. Testowałam go jednak i myślę, że może być trochę mocniej kryjący. Ale Skin Balance i tak ma mocne krycie, zakrywał wszelkie wypryski i nie musiałam nawet używać korektora :) Jeśli chcesz ocenić krycie, to możesz poszukać testów "na żywo" na Youtube albo wziąć do drogerii pojemniczek i spytać, czy możesz sobie odlać pompkę z testera :) Wystarczy Ci to na pokrycie całej twarzy i sama ocenisz, czy Ci odpowiada :)

      Usuń
  32. pierwszy raz sie z nim spotkalam :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Niestety nie pasują do mojej cery... ;]

    OdpowiedzUsuń
  34. Z Pierre rene używałam kiedyś odżywki do rzęs. Podkładu w sumie nie używam.

    OdpowiedzUsuń
  35. Mam te podkłady w kilku odcieniach, lubię je, aczkolwiek na wielkie wyjścia sięgnęłabym po Revlon CS, bądź MAP.

    OdpowiedzUsuń
  36. Ja wybieram zawsze bardzo jasne podkłady - mam obecnie 3 sprawdzone :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Nigdy nie używałam tego produktu, najczęsciej uzywam podkładów z Rimmel:)

    OdpowiedzUsuń
  38. Nigdy nawet nie myślałam, żeby spróbować podkładów tej marki, ale jako że mam cerę podobną do Twojwj - suchą na pliczkach i tłustą w strefie T, to wydaje mi się, że mógłby być dla mnie dobrą opcją ;)
    Pozdrawiam!
    arabesque

    OdpowiedzUsuń
  39. Szkoda, że gama kolorystyczna jest dość uboga, niemniej najjaśniejszy odcień może by mi podpasował :P Chętnie wypróbuję, może okaże się dobry dla mojej kapryśnej cery :P

    OdpowiedzUsuń
  40. koneicznie muszę spróbować ten podkład na sobie!

    OdpowiedzUsuń
  41. Bardzo lubię kosmetyki tej marki. Podkład zapowiada się dobrze.

    OdpowiedzUsuń
  42. Nigdy o nim nie słyszałam :).

    OdpowiedzUsuń
  43. Nie miałam, bo niestety podkłady tej marki są dla mnie za ciemne :(

    OdpowiedzUsuń
  44. O, nawet o nim nie słyszałam :) nie wiem czy znalazłabym kolor odpowiedni dla siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  45. Marka dla nas nowa. Podkład z pompką i to już jest plus :)

    OdpowiedzUsuń
  46. Nigdy nie miałam podkładów z tej firmy :) A próbowałaś może Revlon Colorstay ? Ja osobiście bardzo polecam podkład z Rimmela Lasting Finish 25h Nude :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. P.S. Chociaż wiadomo, każdy ma inną cerę i inne wymagania. Musisz testować :)

      Usuń
    2. Wiele dziewczyn Colorstay, nawet dla skóry suchej, wysusza i trochę się go boję :p Ciężkie, kryjące podkłady to nie jest do końca mój typ, ale lubię testować :) Moim faworytem jest Healthy Mix :)

      Usuń
    3. Ehhh właśnie wróciłam z Rossmanna i wyobraź sobie, że zastanawiałam się nad tym podkładem Healthy Mix, ale ostatecznie kupiłam ten, co zwykle z Astor. Co za pech :-P

      Usuń
    4. Pech nie pech - w Rossmanie kosztuje on 60 zł, w Internecie 30 :)

      Usuń
  47. Ja teraz planuje sobie kupić podkład z revlonu :))

    OdpowiedzUsuń
  48. Ja używam tylko kremów bb, a skoro łatwo z nim przesadzić, to lepiej się za niego nie biorę ;D

    OdpowiedzUsuń
  49. O tego podkładu jeszcze nie miałam!
    Z tej firmy miałam puder matujący i byłam z niego bardzo zadowolona!

    www.nataliamajmonroe.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  50. Mam i nie potrafię wyrobić sobie opinii na jego temat. Zimą był dla mnie za ciemny, a teraz jak jest dobry, to jest na niego za ciepło. Pewnie jesienią znowu go wypróbuję,chociaż mam też colorstay, więc.... kto wie:D

    OdpowiedzUsuń
  51. mocno mnie zaciekawiłaś tym podkładem, będę musiała się im bliżej poznać :)

    OdpowiedzUsuń
  52. Ja nie miałam, narazie używam affinitone ;)

    OdpowiedzUsuń
  53. Ja słyszałam dość dużo dobrego o Pierre Rene, jednak troszkę boję się testować nowe kosmetyki - jestem alergikiem :) Dlatego szkoda mi wydawać nawet niewielkie pieniądze na produkt, którego nie będę w stanie wykorzystać :)

    OdpowiedzUsuń
  54. Widzę, że masz ten sam problem z cerą, co ja- policzki aż wołają o krem, a nos i czoło pełne niespodzianek :) ja jednaak nie stosowałam jeszcze tego podkładu
    Opowiastki Prawdziwe (klik)

    OdpowiedzUsuń
  55. Mam cerę mieszaną, więc może sprawdzi się on i u mnie :)

    http://fashionismywold.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  56. Hmmm, opinia całkiem niezła, jestem ciekawa, czy mi ten odcień by pasował, bo jeśli tak, to produkt warty jest uwagi, przy tej cenie jest dość trwały, a to istotne ;)
    http://sloiczeknutelli.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  57. Słyszałam o tym podkładzie dobre opinie, ale jeszcze go nie miałam zawsze jakoś coś było co innego na liście do kupienia. Pozdrawiam ☺.

    OdpowiedzUsuń
  58. Ja go zakupiłam, ale okropnie wygląda na buzi w świetle dziennym i jak dla mnie niestety wysusza za to polecam Ingrid nowy jaśniutki odcień...

    OdpowiedzUsuń
  59. Nie słyszałam o tym podkładzie,ja już od dość dawna używam podkład Rimmel Lasting Finish i polecam:)

    OdpowiedzUsuń
  60. Nie miałam jeszcze z tym podkładem do czynienia, ale szukam tego idealnego, więc może po niego sięgnę ;)

    OdpowiedzUsuń
  61. Pierwszy raz słyszę o tym podkładzie.
    Ja używam podkładu z INGRID. Kosztuje jeszcze mniej, a jak dla mnie jest świetny. :)

    OdpowiedzUsuń
  62. tak. delikatna biżuteria pasuje do każdego stylu ;)

    OdpowiedzUsuń
  63. jej to już jest wtedy masakra :D mi by było żal kasy by kupić karnet na siłownie by tylko porobić zdjęcia :D

    OdpowiedzUsuń
  64. Rzadko spotykam kosmetyk tej marki w drogerii,w sumie jeszcze nic nigdy nie testowałam a podkład kusi

    OdpowiedzUsuń
  65. nigdy nie mialam wyglada dosc ciekawie i jest tani :)

    OdpowiedzUsuń
  66. Ciekawy blog, + ładne zdjęcia ! Zapraszam do mnie szukam czytelników. Więc jeśli masz odrobinę wolnego czasu wpadnij !

    http://naszakrotkahistoria.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  67. Super recenzja:) Kochana nominowałam Cię do zabawy - zerknij na mój blog i odpowiedz na pytania ,będzie mi bardzo miło :*

    OdpowiedzUsuń
  68. nie znam tego podkładu, ale przyznam że cena jak i Twoja recenzja są zachęcające :)

    OdpowiedzUsuń
  69. Nie znam tego podkładu, aale Twoja recenzja ciekawa ;)

    OdpowiedzUsuń
  70. Ja używam podkład z Maybelline Affinitone i jestem bardzo zadowolona :)

    LookMagicLife - zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
  71. Mam odcień 20 oraz 21 i je ze sobą mieszam :) Ogólnie bardzo jestem z nich zadowolona ;)

    OdpowiedzUsuń
  72. szkoda, że nie pokazałaś jak wygląda na twarzy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na zdjęciach i tak trudno cokolwiek zobaczyć, wiele podkładów na zdjęciach prezentuje się lepiej, niż w rzeczywistości :)

      Usuń
  73. Nie miałam tego podkładu nigdy :/
    Obecnie używam matujący nudziak z Avonu zmieszany z golden beige z Oriflame :)

    OdpowiedzUsuń
  74. Nie słyszałam nigdy o nim, ja używam podkładu z Oriflame

    OdpowiedzUsuń
  75. Kiedyś chciałam kupić ale Pani w sklepie mi odradziła.

    OdpowiedzUsuń
  76. Niestety trochę wysusza, ale pod względem trwałości jest moim ulubieńcem :)

    OdpowiedzUsuń
  77. Lubię ten podkład, ale kolorystyka jest bardzo słaba, ciężko znaleźć coś dla siebie.

    OdpowiedzUsuń
  78. Nigdy go nie testowałam i chyba bede musiala spróbować:) jezeli jest trwały a mam podobny rodzaj cery jak Ty i jeszcze w ta cena... to moze sie skusze jak wykoncze moje Affinitony:) Bardzo fajna recenzja:)

    OdpowiedzUsuń
  79. Nie miałam go , ale chciałabym wypróbować, u mnie dobrze sprawdza się Revlon colorstay

    OdpowiedzUsuń
  80. nie znam, a tu taka fajna opinia. super, chociaż moja skóra to bardziej w kierunku tłustej...więc nie wiem...czy dałby radę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że to właśnie bardziej podkład dla cery tłustej niż takiej, jak moja :)

      Usuń
  81. Jutro będę niedaleko sklepiku z produktami Pierre Rene i na pewno zerknę na podkłady, bo moje powoli się kończą :)

    OdpowiedzUsuń
  82. Kolor mi pasuje idealnie, zapach określiłabym jako delikatny, waniliowy - całkiem przyjemny :)
    Czy wysusza...muszę jeszcze trochę poużywać, żeby zaobserwować, ale na pewno podkreśla suche miejsca jeśli takowe mamy.

    OdpowiedzUsuń
  83. Nie miałam jeszcze okazji stosować podkładów tej marki, ale czytałam o nich wiele pozytywnych opinii.

    OdpowiedzUsuń
  84. Nie miałam nigdy tego podkładu. Za to uważam ze zdecydowanie można kupić świetny podkład za 25 zł. Będąc we Włoszech kupiłam sobie podkład z firmy kiko milano universal fit (firma jest tez w Polsce w Warszawie w sklepie stacjonarnym lub można kupować produkty przez sklep internetowy). Podkład jest naprawdę świetny do skory suchej. Odcień dopasowuje sie do skory, fajnie kryje, rozświetla, nie robi skórze krzywdy, jest długotrwały! Pełna recenzja jest na moim blogu! Ja zapłaciłam za niego w Rzymie 5 euro natomiast w sklepie internetowym w Polsce kosztuje 59 zł... Totalnie nie wiem dlaczego. W każdym razie bardzo bardzo go polecam bo jest to najlepszy podkład jaki kiedykolwiek miałam a probowalam juz wielu zarówno drogeryjnych jaj i tych z wyższej Polki typu lancome Dior guerlain itd

    OdpowiedzUsuń
  85. Mam go i mam bardzo podobne odczucia do Ciebie. Niby się utrzymuje dość długo, chociaż po jakimś czasie na policzkach zaczyna być widoczny. Już nie jest w takim samym stanie co wtedy gdy go nakładałam. No, ale jednak czas robi swoje, więc nie można oczekiwać po kilku godzinach by nadal wyglądał w stanie idealnym. ;)
    Dla mnie zapach nie należy do najprzyjemniejszych, ale dopiero gdy przeczytałam Twoją opinię zdałam sobie sprawę, że po kilku - kilkunastu tygodniach od otwarcia, faktycznie zapach się ulotnił. Przedtem nakładałam go na twarz i czułam zapach, potem w ciągu dnia już nie. Ale teraz już nawet przy nakładaniu nie ma tego zapachu. :)
    Ogólnie nie jest zły, ale sama chyba już go drugi raz go nie kupię. ;)

    OdpowiedzUsuń
  86. Też długo zastanawiałam się nad tym podkładem, jednak gama kolorystyczna tak fajnej marki kosmetycznej mnie powala. Dokładnie tak jak mówisz z żółtym pigmentem zdecydowanie lepiej by się prezentował. Zastanawiam się dlaczego każda dziewczyna z bardzo jasną karnacją musi być skazana na podkład o różowej barwie. Owszem jak za podkład zapłacimy około 100 zł to otrzymamy to czego oczekujemy jednak nie koniecznie z efektów będziemy zachwycone i wtedy pieniądze wyrzucone w błoto. Chyba jeszcze trochę musimy poczekać zanim będziemy mogły cieszyć się odpowiednim kolorem podkładu bez konieczności mieszania go z innymi lub pigmentem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety, do tego czasu pozostaje nam mieszać podkłady z pigmentem :p Bourjois Healthy Mix mają ciepłe tony, chociaż ja jestem tak skrajnie żółta, że na mojej skórze i tak wyglądają różowo :)

      Usuń
  87. za mało odcieni jak dla mnie
    pewnie bym nic nie dobrała...

    OdpowiedzUsuń