8 maja 2016

Pomadki utlenialne Celia | Recenzja

Cześć Piękni! 
Celia to marka znana Polkom od lat, jednak sama nigdy nic z niej nie miałam. Zmieniło się to gdy wygrałam konkurs u Agowe Petitki i dostałam paczkę wypełnioną produktami tej firmy. Nagrodę mogłam wybrać sobie sama, dlatego postawiłam na dość ciekawy kosmetyk jakim są pomadki utlenialne. Nie wiązałam z nimi wielkich nadziei, traktując je bardziej jako gadżet. Mile mnie jednak zaskoczyły.


Opakowanie: klasyczne dla pomadki
Cena: 10,56 zł na stronie producenta
Pojemność: nie znalazłam informacji
Co mówi producent?
„Niezawodna pomadka z lat 80-tych w nowoczesnej odsłonie. Wzbogacona o unikalne pigmenty zmienia kolor podczas wykonywania makijażu. Nadaje ustom niepowtarzalny, indywidualny efekt w różnorodnych odcieniach różu. Wyjątkowo trwała, utrzymuje się na ustach prze wiele godzin. Zawiera 60% składników odżywczo-regenerujących zapewniających optymalne natłuszczenie i nawilżenie ust.”


Opinia:
Przyznam szczerze, że jeszcze nigdy wcześniej nie używałam takich pomadek. Wybierając nagrodę, postanowiłam wziąć cały pakiet, aby pokazać go wam jako ciekawostkę. Podejrzewałam, że pod względem kosmetycznym będzie to totalna katastrofa. Nie ufam fikuśnym produktom, zawsze wydaje mi się, że ciekawy wygląd lub forma ma rekompensować niską jakość (co często się potwierdza). Tutaj jednak było inaczej. Z trzech typów pomadek, które wybrałam, te okazały się najlepsze. Jeżeli chodzi o kolorystykę, odnajdziemy zarówno ciepłe, jak i chłodne odcienie. Wszystkie pomadki są różowe, różnią się nieznacznie odcieniami. Posiadanie całej kolekcji jest zbędne, wystarczy wybrać dwa kolory :)
Od razu muszę zaznaczyć, że jest to produkt do noszenia na co dzień, do pracy lub szkoły. Dość trudno byłoby powiększyć taką pomadką usta, gdyż nie jest ona precyzyjna (a nie da jej się nanieść na pędzelek, tak jak w przypadku zwykłych szminek) oraz nie ma stałego koloru – w zależności od tego, na co zostanie naniesiona, będzie wyglądała trochę inaczej. Dla mnie cechy te dyskwalifikują ją jako kosmetyk na wieczór lub na poważniejsze wyjście. Świetnie sprawdza się jednak kiedy biegamy po mieście i nie mamy czasu co chwilę kontrolować, czy wszystko jest na swoim miejscu i się nie rozmazało.
Co ciekawe, trwałość jest całkiem przyzwoita. Oczywiście nie utrzyma się na ustach przez cały dzień, ale działa trochę jak tint. Zostanie na szklance, zjemy trochę podczas jedzenia, jednak kolor wciąż będzie widoczny. Nie trzeba się też martwić, że się wyleje, gdyż jest lekko matowa.
Jest jednak jedna rzecz, która dyskredytuje pomadki Celii w moich oczach. To zapach. Dla mnie pachną one mydłem i uwierzcie mi – nikt nie chce mieć poczucia, że ma usta posmarowane mydłem. Zauważyłam jednak, że po wyjściu na zewnątrz zapach się ulatnia i później, nawet przebywając w zamkniętych pomieszczeniach, nie jest odczuwalny. Jeżeli jednak nigdzie nie wychodzimy, będzie się trzymał tak długo, jak sama pomadka. Nie jest to cecha tylko pomadek utlenialnych – seria „Magia kolorów” pachnie tak samo. 

Na zdjęciu kolor szary (góra) i żółty (dół):


Czy  polecam te pomadki? Osobom, którym nie będzie przeszkadzać zapach oraz szukają pomadki na co dzień, powinny się spodobać. Tak samo jak tym z was, którzy lubią gadżety i różne kosmetyczne „dziwactwa”. Ja je polubiłam, choć aby w nich wytrzymać muszę najpierw wyjść na dwór, gdzie zapach wywietrzeje. Nie polecam ich jednak osobom, które szukają czegoś precyzyjnego i marzą o ustach idealnych, a nie tylko delikatnie podkreślonych.


Znacie kosmetyki Celii? Co o nich myślicie?

Nie zapomnijcie o Instagramie!
Instagram

64 komentarze:

  1. Z tej firmy nic jeszcze nie miałam chociaż swojego czasu głośno było o ich pomadko-błyszczykach :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawy produkt, ale ja nie znoszę jak pomadka czy błyszczyk pachną i mają smak. Takiej na pewno nie będę używała...

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie miałam nic z tej firmy

    OdpowiedzUsuń
  4. Dawno dawno...coś miałam, bo marka była chyba bardziej dostępna albo jedna z nielicznych ;) A ja myślałam że będą usta w takich kolorkach :)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękne te odcienie, takie delikatne :D Miałam kiedyś od nich podkład i był super, ale za ciemne odcienie... jakie to typowe niestety.

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam tę firmę. Mają boskie róże do policzków i wspaniałe, absolutnie wspaniałe pomadki. Miałam jedynie klasyczne, ale te też kuszą. Naprawdę dobra firma! Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie przepadam za dziwactwami, ale jedną chętnie bym przetestowała ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Lubię pooglądać takie gadżety ;)
    Sama jednak wolę matowe pomadki :D
    Szczególnie do gustu przypadły mi te z Golden Rose ;)
    MÓJ BLOG > klik ¦

    OdpowiedzUsuń
  9. No nieźle :) Chciałabym zobaczyć pierwszą reakcję np. mojej mamy gdy daję jej na prezent żółtą pomadkę :)) Ciekawy produkt :))

    OdpowiedzUsuń
  10. Ależ kolory! Chyba jeszcze nie widziałam żółtej ani niebieskiej szminki ;))

    OdpowiedzUsuń
  11. Sto lat nie widziałam takich szminek, kojarzą mi się z moją dość osobliwą prababcią xD Śmieszny gadżet ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. ooo lubię takie gadżety :) chętnie bym wypróbowała :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Spodziewałam się efektu ust we wszystkich kolorach tęczy, a tutaj takie zaskoczenie :) Mimo wszystko fajny, naturalny efekt.
    Pozdrawiam serdecznie- strefawyobrazni.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. I tak są bardzo ciekawe :) delikatny efekt coś typowego na codzień :) szkoda tylko że zapach ma mydlany..

    OdpowiedzUsuń
  15. Nigdy mnie takie pomadki nie przekonywały :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Super, zawsze chciałam taką pomadkę :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Bardzo ciekawy kosmetyk :) i jak ładnie się prezentują.

    OdpowiedzUsuń
  18. Mam obecnie tyle pomadek, że nie, nie i jeszcze raz nie :D
    Ale same w sobie - kosmiczne :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ze względu na zapach raczej się nie skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie widziałam jeszcze pomadek w takich kolorach.
    Ostatnio jednak stawiam bardziej na kolor niż delikatne podkreślenie ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Dają ciekawy efekt na ustach : )

    OdpowiedzUsuń
  22. Pierwszy raz o nich słyszę :P

    OdpowiedzUsuń
  23. Nigdy nie miałam nic z tej firmy, ale słyszałam wiele dobrego :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Lubię delikatne podkreślenie, ale mydlanego zapachu na ustach nie ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Zdecydowanie wolę precyzyjne podkreślenie ust. Dziwny kosmetyk :) Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  26. Wcześniej nie słyszałam o kosmetykach Celia, dopóki nie otrzymałam ich do testowania.

    OdpowiedzUsuń
  27. Ja osobiście ich nie używałam, ale jedno z moich wspomnień z dzieciństwa to zielona pomadka celii u babci w kosmetyczce ;)

    OdpowiedzUsuń
  28. Ja też pamiętam te zielone pomadki z dzieciństwa, ale wydaje mi się że one były rosyjskie i kupowało się je na bazarach... Te wyglądają o wiele lepiej!!! Nawet bym sobie kupiła taką, bo ten różowy jest ładny :))

    OdpowiedzUsuń
  29. Miałam kiedyś taką zieloną pomadkę tylko innej marki mi strasznie usta zabarwiła.

    OdpowiedzUsuń
  30. Ciekawa jestem ych zmieniajacych sie kolor :) A pomadki ładnie prezentują się na ustach :)

    OdpowiedzUsuń
  31. kochana usta masz zjawiskowe:D

    OdpowiedzUsuń
  32. Dla lubiących pomadki to dobra oferta. :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Ładnie wyglądają na ustach. Podoba mi się zwłasza ten odcień z dolnego zdjęcia.

    OdpowiedzUsuń
  34. Ciekawy post! :)
    Ja nie zdecydowałabym się na te pomadki ze względu na mydlany zapach, choć przyznam, że taki delikatny efekt na ustach bardzo mi się podoba.

    OdpowiedzUsuń
  35. Wygląda dobrze, nie miałam do czynienia z produktami tej marki :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Uroczo wyglądają te nietypowe kolorki :) Szkoda, że ostatecznie wszystkie dają podobny efekt :) Jak dla mnie zbyt subtelne :D

    OdpowiedzUsuń
  37. Mysle, ze na codzien wiekszpsc z nas delilatnie podkresla usta wiec jak najbardziej na plus :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Jeszcze o nich nie słyszałam :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Ciekawe pomadki, nie słyszałam o nich wcześniej.

    OdpowiedzUsuń
  40. W pomadkach to jesteśmy zielone :D Ale ślicznie wyglądają na ustach :)

    OdpowiedzUsuń
  41. Ale fajny gadżet, na prawdę bajer - malujesz się szarą, a usta są różowe. :D Pierwszy raz słyszałam o tej marce i takich pomadkach, ale jestem gadżeciarsko zachwycona! <3

    OdpowiedzUsuń
  42. Słyszałam, lecz nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
  43. Marka znana, ale nic z niej nie miałam ;-)

    OdpowiedzUsuń
  44. Jeszcze nie używałam niczego od tej marki, może czas spróbować? :)
    pozdrawiam, mikrouszkodzenia.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  45. Ciekawe te pomadki i ładnie prezentują się na ustach :)

    OdpowiedzUsuń
  46. zapach potrafi skutecznie zniechęcić

    OdpowiedzUsuń
  47. Ten kolor mógłby mi niestety przeszkadzać :(
    Tym razem chyba podziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
  48. Nie znam tych pomadek, ale z tego co widzę, nie mam czego żałować ;)

    OdpowiedzUsuń
  49. pierwsze słyszę o takich ;) Nie dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  50. Kurczę, już miałam nadzieję, że będą to szalone kolory, a tu okazuje się że kolorowy jest tylko sztyft :(

    OdpowiedzUsuń
  51. ja jednak sie na nie nie skuszę

    www.lamia-riae.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  52. przymierzam się własnie by je wypróbować:)

    OdpowiedzUsuń
  53. Delikatne podkreślenie to coś dla mnie :) Chyba muszę na nie zerknąć, tylko ten zapach mnie przeraża :P

    OdpowiedzUsuń
  54. Fajny gadżet :) Szminki kupuje nałogowo może i na tą się kiedyś skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń