24 kwietnia 2017

Gąbka lepsza od Beauty Blendera? | Blend it!

Cześć Piękni! 
W święta postanowiłam odpocząć również od blogowania, jednak wracam pełna zapału i pomysłów z nowym postem. Dzisiaj opowiem wam o produkcie, który w ciągu bardzo krótkiego czasu stał się hitem w blogosferze. Pojawiły się również opinie, jakoby był lepszy nawet od swojego pierwowzoru, czyli kultowego Beauty Blendera. 


Co mówi producent? 
"Blend it! Sponge to uniwersalna gąbka do makijażu. Dzięki unikalnemu kształtowi pozwala na perfekcyjną i łatwą aplikację podkładu. Punktowo zakończona część służy do nakładania korektora, płaska do pokrywania okolic oczu i nosa. Mini sponge idealnie nadaje się do precyzyjnego nakładania korektora w okolice oczu i nosa."
Cena: 29,90 zł gąbka duża ; 49,80 zł zestaw dwie duże gąbki ; 37,80 zł zestaw duża + mała gąbka ; 25,80 zł zestaw dwie małe gąbki (prawie cały czas są jednak na nie promocje)
Gama kolorystyczna: ogromna, dostępne zarówno wersje jednokolorowe, jak i marmurkowe

Opinia:
Na początku chciałabym powiedzieć, że nigdy nie używałam oryginalnego Beauty Blendera, dlatego też nie jestem w stanie porównać obu gąbeczek. Pod tym względem mogę jedynie przytoczyć słowa innych osób, które mają w tej kwestii rozeznanie. Ja natomiast ocenię samo działanie i inne ważne cechy produktów Blend it!
Gąbki do makijażu ciekawią mnie już od dawna, jednak mimo wszystko to właśnie pędzle rządziły wśród moich narzędzi do nakładania makijażu. Po ogromnym sukcesie Beauty Blendera większość firm wypuściła swoje, mniej lub bardziej udane, wersje. Czytając opinie innych dziewczyn, zwykle spotykałam się ze stwierdzeniem: "nie tak dobre, jak Beauty Blender", co oczywiście wcale nie znaczy, że inne gąbeczki są złej jakości. Mimo wszystko, skutecznie mnie to do nich zniechęcało. Z drugiej jednak strony myślałam sobie, że przecież nie można zbyt wiele oczekiwać od gąbki za 20 zł, skoro oryginał kosztuje 69 zł. Moje nastawienie zmieniło się jednak, gdy usłyszałam o gąbkach Blend it! oraz zapoznałam się z recenzjami osób, których wiarygodności jestem pewna. Pozytywnych recenzji różnych gąbeczek było wiele, jednak pierwszy raz usłyszałam opinię mówiącą, że Blend it! przebija Beauty Blender. I to nie od jednej osoby, a od wielu.



Zacznijmy więc od rzeczy najważniejszej, a mianowicie od działania. W tej kwestii jestem naprawdę bardzo zadowolona. Wszystko jest tak, jak być powinno i właściwie nie ma się do czego przyczepić. Gąbeczka zapewnia naprawdę bardzo ładne i równomierne krycie. Nigdzie nie ma prześwitów. Gąbkę do podkładu testowałam na podkładzie Mac Face and Body, którego krycie nie jest zbyt duże. Trudno mi ocenić jak spisywałaby się na cięższych podkładach, ponieważ nie używam takowych. Gąbeczka do korektora naprawdę świetnie radzi sobie z Pro Longwearem. Jest to korektor, który zdecydowanie ładniej wygląda nałożony gąbką niż palcami. Blend it! świetnie wpracowuje go w skórę, dzięki czemu jest o wiele mniej widoczny, a mimo wszystko krycie jest tak samo dobre.
Sama gąbeczka jest naprawdę przyjemna w dotyku i miękka. Używamy jej tak samo jak wszystkich produktów tego typu. Łatwo się ją moczy i wyciska. Po namoczeniu robi się oczywiście większa, jest też bardziej elastyczna. Jeśli już przy kwestii namaczania jesteśmy, warto wspomnieć o myciu. Oczywistym jest, że najlepiej byłoby umyć gąbkę tuż po użyciu, zanim kosmetyki zdążą w niej zaschnąć. Niewiele osób (w tym i ja) rzeczywiście tak robi i nie ma w tym nic dziwnego. Gąbeczki jednak całkiem łatwo domywają się z produktów. Jedynie na wersji mini pozostały ślady po korektorze, których nie można już zmyć. Muszę jednak przyznać, że wbrew zaleceniom producenta, myję moje gąbeczki mydłem w płynie. Nie wiem dlaczego właśnie ten sposób nie jest zalecany, jednak nie zauważyłam, aby coś się z nimi działo. Gąbki nie puszczają koloru podczas mycia, jak to ma miejsce w przypadku im podobnych.



Jeśli chodzi o czas użytkowania, niestety nie znalazłam informacji o tym po jakim czasie powinno się gąbkę wyrzucić. Zwykle w przypadku takich produktów wymianę zaleca się co ok. 3 miesiące. To, co budzi jednak moje wątpliwości, to trwałość gąbeczek Blend it! Posiadam je już od stycznia, jednak używałam ich dotąd bardzo rzadko. Częściowo wynika to z braku czasu - rano po prostu łatwiej mi jest nałożyć podkład i korektor palcami, niż biegać i moczyć gąbki :) Spotkałam się jednak z informacją, że gąbeczki te już po miesiącu potrafią być widocznie zużyte i chciałam też zachować je w dobrym stanie przynajmniej do zdjęć. Na moich okazach rzeczywiście widać już niewielkie ślady zużycia - nierówności w fakturze i ślady jak gdyby po paznokciach. Zaznaczam jednak, że za każdym razem bardzo dokładnie pilnowałam, aby brzegi paznokci nie miały kontaktu z produktami.

Według mnie gąbki Blend it! to naprawdę świetny produkt i jeżeli szukacie czegoś naprawdę fajnego do nakładania podkładu czy korektora, polecam wam je przetestować. Ich cena nie jest wygórowana, zwłaszcza biorąc pod uwagę naprawdę wysoką jakość. Ja z pewnością będę do nich wracać :)


Osoby, które jeszcze nie wzięły udziału w konkursie gorąco do tego zachęcam!



Nie zapomnijcie o Instagramie!

Instagram

I Facebooku!

23 komentarze:

  1. Słyszałam o szale na "internetach" na temat tej gąbeczki zwłaszcza, że teraz była sprzedawana w jakiejś gazecie. Ja dopiero w tym roku zaczęłam używać BB, więc z tą nową gąbeczką jeszcze pewnie minie spora chwila, za nim wypróbuję :D Ale tak swoją drogą cena dosyć spora, co 3 miesiące zmieniać, to można mieć porządny pędzel :)

    OdpowiedzUsuń
  2. miałam Blend it, a aktualnie mam oryginalnego Beauty Blendera.. Blend it chyba jednak lubilam ciut bardziej, a cena jest duzo bardziej atrakcyjna :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Kupiłam tę gabkę teraz z gazetą, zaraz zabieram się za testowanie :)
    Bardzo podoba mi się ich 'umaszczenie' mam wersje szaro - białą i jest śliczna :)

    OdpowiedzUsuń
  4. mam oryginalnego BB i Blend it! I uważam, że BB jest lepszy. Bardziej miękki. Blend it! jest bardzo że tak powiem nabrzmiała i pochłania dużo wody, ale co do nakładania podkładu nie mam zarzutów :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja używam na zmianę BB i Blend it! i obydwie sobie chwalę. Nie uważam jednak, żeby Blend it! była lepsza,ich jakość jest porównywalna :) z Blend it! jest ten problem, że można trafić na felerny egzemplarz, który szybko się rozwali. Ja miałam najpierw wersję różową, niestety rozpadła się po miesiącu. Teraz mam marmurkową i jest super ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam BB i BI. BB jest lepsza, choć BI dużo lepiej się myje. Jednak jeśli chodzi o naturalne wykończenie, BB wygrywa i trudność w jej umyciu to raczej mało ważna przeszkoda.

    OdpowiedzUsuń
  7. Moja Blend It pod oczy rozleciała się po miesiącu niecodziennego używania :( Nie wiem, zaczęła się rwać, sypać, musiałam ją wyrzucić. BB z kolei wytrzymuje u mnie znacznie dłużej, około pół roku takiego nieregularnego stosowania...

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie miałam ani tych gąbek ani tych gąbek.

    OdpowiedzUsuń
  9. Uwielbiam Blend It :) Nie wyobrażam już sobie bez niego makijażu :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Wydaję się być ciekawa i funkcjonalna :)
    Nie maluję się, więc nie przetestuje :/

    OdpowiedzUsuń
  11. To naprawdę wspaniała propozycja.
    Bardzo mi się podobają takie jajeczka, które naprawdę działają jak należy.
    To jest obłędna propozycja jako zamiennik dla BB.
    Pozdrowionka serdeczne! :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Mam BB, ale kusi mnie też spróbować Blend It :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Blend it jest teraz dołączona do Glamour, ale nie udało mi się nigdzie kupić ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Próbowałam upolować gąbeczkę z gazetą, ale chyba wszystkie zostały wykupione ;p
    Ja mam Real Techniques i gąbeczkę z H&M i tą pierwszą wolę zdecydowanie bardziej.

    OdpowiedzUsuń
  15. a ja jeszcze tej gąbeczki nie miałam :p

    OdpowiedzUsuń
  16. Chciałam wypróbować, ale niestety nie udało mi się upolować, a nie planuję w najbliższym czasie zakupów w necie...

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie miałam ani jednaj ani drugiej książki.

    OdpowiedzUsuń
  18. Oryginalnego BB nie miałam, ale gabeczke blend it! mam i jestem nią zachwycona. Używam jej już prawie 3 miesiące i nadal wygląda jak nowa ☺

    OdpowiedzUsuń
  19. Sama nie miałam jeszcze tej podstawowej. :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Chciałam dorwać w gazecie, ale się nie udało. Muszę ją kiedyś wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  21. zdecydowanie będę musiała taką gąbeczkę wypróbować kiedyś, wydaje mi się że bardzo ją polubię ;)

    OdpowiedzUsuń