17 kwietnia 2018

Holika Holika Shimmering Petit BB | Recenzja

Holika Holika
Cześć Piękni! 
Jak już wiecie, jestem wielką fanką azjatyckiej pielęgnacji. W kwestiach makijażowych preferuję, co prawda, trendy zachodnie, jednak azjatyckimi kosmetykami kolorowymi, które uwielbiam, są niewątpliwie kremy bb. Dzisiaj jedna z tańszych opcji na rynku, jednak tańsze nie znaczy gorsze :)


Co mówi producent?
"Rozświetlający krem BB, który nada cerze blasku. Posiada także właściwości wybielające, nawilżające i odżywcze. Dzięki wysokiemu filtrowi zabezpiecza skórę przed działaniem promieni słonecznych. Kryje wszelkie niedoskonałości."
Cena i pojemność: ok. 35 zł za 30 ml
Opakowanie: tubka do wyciskania
Gama kolorystyczna: jeden odcień
Wysokość filtra: SPF 45 PA+++
Mój typ cery: przetłuszczająca się w strefie T, sucha w pozostałych częściach

Kremem BB, którego używałam do tej pory był Babyface Moisture od It's Skin. Jego recenzję przeczytać możecie tutaj. Kiedy go zużyłam, postanowiłam wypróbować coś innego, a mój wybór padł na krem Holiki z racji całkiem pozytywnych opinii oraz niskiej ceny.
Mimo, iż krem ma w nazwie "shimmering", nie nazwałabym go kremem rozświetlającym. Jego formuła jest nawet mniej błyszcząca niż Babyface. Dla mnie jest to właściwie zaleta, ponieważ już trochę znudziła mi się ta "mokra" formuła. Dzięki temu krem jest też bardziej trwały, chociaż oczywiście do long lasting dużo mu brakuje. Wykończenie nazwałabym jednak satynowym i bardzo komfortowym, a przy okazji ładnie wyglądającym na skórze.
BB występuje tylko w jednym kolorze i jak przystało na kosmetyk azjatycki, bardzo jasnym. Dla mnie jest to tylko zaleta, ponieważ wśród podkładów zachodnich bardzo trudno mi znaleźć wystarczająco jasne odcienie. Odcień kremu wpada bardziej w żółte tony, choć jest lekko ziemisty. Z moich informacji wynika, że inne kremy BB z serii Petit są jaśniejsze, ale również bardziej wpadające w róż. Być może kiedyś wypróbuję jakiś inny krem z tej serii, a wtedy będę mogła je porównać. Jeśli chodzi o wersję Shimmering, kolor nieznacznie zmienia się po kilku minutach od nałożenia - staje się trochę ciemniejszy i uwidaczniają się żółte tony.


Shimmering Petit BB swatch
Przejdźmy jednak do rzeczy najważniejszej, czyli działania. Krem bb aplikuje się bardzo łatwo, ja używam w tym celu gąbeczki. Muszę przyznać, że w przypadku pędzla łatwiej jest o powstawanie smug, wtedy najlepiej jest "doklepać" kosmetyk palcami. Shimmering Petit polubił się z wszystkimi innymi kosmetykami, jakich użyłam pod czy na niego. Nic się nigdy nie zważyło ani nie zrolowało. Zarówno bronzery jak i róże dobrze z nim współpracują. Trwałość, jak już wspomniałam, jest w porządku jak na krem bb, choć nie ma co oczekiwać cudów. Należę do osób, które nie dotykają twarzy w ciągu dnia, dlatego też nie mam żadnego problemu ze ścieraniem się. Oczywiście, jeśli użyjecie np. chusteczki higienicznej, nie oszczędzi ona kremu i w waszym makijażu powstanie dziura.
Ogromną zaletą jest dla mnie zawsze wysoki filtr. W tym przypadku jest to SPF 45 oraz PA+++, czyli bardzo wysoka ochrona przeciwsłoneczna. Dlaczego warto chronić się przed słońcem, również zimą, pisałam tutaj. Należy jednak pamiętać, że tak wysoką ochronę uzyskamy dopiero po nałożeniu na twarz ogromnej ilości kosmetyku, dlatego filtry najlepiej nakładać warstwowo, np. krem na dzień z filtrem, podkład z filtrem i puder z filtrem :)
Prześledźmy jeszcze skład, żeby przekonać się czy krem rzeczywiście jest tak odżywczy, jak zapewnia producent. Oczywiście znajdziemy w nim mnóstwo silikonów, które wygładzają skórę i mnie osobiście ich obecność zupełnie nie przeszkadza. Funkcję filtra przeciwsłonecznego pełni popularny dwutlenek tytanu. Jeśli chodzi o substancje stricte odżywcze, to dopiero na końcu znajdziemy ekstrakt lawendowy, z białej lilii, róży wielokwiatowej i lilaka. Na ostatniej pozycji składu znajduje się proszek perłowy, który ma zapewne odpowiadać za właściwości rozświetlające kremu. Według mnie to trochę za mało by nazwać produkt odżywczym, zwłaszcza kiedy owe substancje odżywcze znajdują się w składzie dalej niż konserwanty. Nie kupiłam jednak tego produktu w celach pielęgnacyjnych i nie działa on na nią negatywnie, dlatego mogę mu to wybaczyć.


Holika Shimmering Petit BB

Shimmering Petit BB to krem, z którym naprawdę bardzo się polubiłam. Bardzo podoba mi się jego satynowe wykończenie, jasny kolor oraz to, jak ładnie wygląda na twarzy. Oczywiście, nie wytrzyma ekstremalnych sytuacji, jednak nie takie jest jego przeznaczenie. Jeżeli o mnie chodzi, zdecydowanie kupiłabym go jeszcze raz :)

Używacie azjatyckich kremów BB? Które lubicie najbardziej?




Nie zapomnijcie o Instagramie!

Instagram

I Facebooku!

7 komentarzy:

  1. Ładnie się ten odcień prezentuje :) W ogóle zazdroszczę, że nie dotykasz twarzy, ja to wiecznie się opieram, itd.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja akurat mam ciemniejszą karnację, choć i tak nie sięgam po kremy BB :).

    OdpowiedzUsuń
  3. Chętnie po niego sięgnę, obecnie używam kremu BB z Misshy :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja do swojej cery używam tylko jednego kremu-nawilżającego, a tak to puder transparentny na dzień.
    Słyszałam wiele opini pozytywnych na temat kosmetyków azjatyckich, ale sama nie posiadam.

    Pozdrawiam!
    http://kammage12.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń