8 marca 2018

Jak farbuję włosy na różowo? Przegląd różowych farb do włosów cz. 2

Cześć Piękni! 
Niedawno na blogu pojawiła się pierwsza część opowieści o tym, jak farbuję moje włosy na różowo (klik). Czas na drugą część historii :) Jeśli ciekawi was w jaki sposób aktualnie farbuję włosy i przy której farbie zamierzam na razie zostać, ten post jest dla was.

Następna do przetestowania po szamponie Marion była farba Schwarzkopf Ultra Brights. Jest to zdecydowanie najtrwalsza ze wszystkich farb, jakie stosowałam (zarówno według opisu na pudełku, jak i w rzeczywistości). Do tego w opakowaniu znajdują się dwie saszetki odżywki. Farba ta jest również najbardziej intensywna i to z nią zostałam na dłużej. O trwałości najlepiej świadczy fakt, że ufarbowana skóra głowy trzyma do drugiego mycia. Początkowo bałam się, ponieważ ma ona w sobie sporo niebieskiego pigmentu, jednak okazało się, że ciepłe odcienie z moich naturalnych włosów i poprzednich farb świetnie to równoważą. Farbuję włosy co trzy tygodnie, a przy mojej długości włosów zamieszczone odżywki praktycznie wystarczają mi na cały okres między farbowaniami, co jest dodatkowym plusem. Po ok. dwóch tygodniach kolor jest już dosyć wypłowiały. Jest to najdroższa ze wszystkich opcji, ale biorąc pod uwagę częstotliwość farbowań i saszetki z odżywkami, wcale nie wychodzi tak źle. Używałam jej już ładnych kilka razy i nie widzę żadnego negatywnego wpływu na moje włosy. Tutaj zdjęcia:




Jak widać, w ciemnym świetle włosy wciąż są fioletowe, ale nic się nie poradzi. To jednak nie koniec całej historii, ponieważ jest pewna rzecz, której nie widać do końca na zdjęciach. Otóż moje włosy na grzywce i wokół twarzy są odrobinę jaśniejsze niż z tyłu głowy, przez co kolor z przodu zawsze wychodzi intensywniejszy i ładniejszy. Postanowiłam więc rozjaśnić lekko włosy, aby tył ładniej łapał farbę. Od razu chciałabym zaznaczyć, że NIKOMU nie polecam robić tego samemu, nie traktujcie tego jako tutorialu, ponieważ z fryzjerstwem nie mam nic wspólnego. Opisuję tylko moją głupotę :D Otóż, oczywiście, rozjaśnianie również wykonałam sama. I tak, wiem - farbowanych włosów się nie rozjaśnia. Ale ja to zrobiłam ;) Jako że kilka lat temu, schodząc z rudego do naturalnego koloru fryzjerka zastosowała u mnie kąpiel rozjaśniającą (mimo, że powinna zastosować dekoloryzację, ale tego jeszcze nie wiedziałam), postanowiłam że wykonam coś podobnego. Wymieszałam rozjaśniacz z odżywką do niego dołączoną i nałożyłam na włosy dosłownie na kilka minut (włosy jaśniały mi w oczach). Brałam na klatę ryzyko, że w rozjaśniaczu może być np. niebieski pigment, który zmieniłby mój róż w fiolet oraz że mogą stać się dziwne ciekawe rzeczy, byłam ich w pełni świadoma. Obyło się jednak bez nieprzewidzianych sytuacji (cały proces rozjaśniania kontrolowałam na bieżąco) i włosy stały się jedynie lekko pomarańczowe, a na odrostach - zielonożółte. Później użyłam już farby docelowej i efekt wyszedł fajny, choć żałuję, że nie potrzymałam rozjaśniacza troszkę dłużej. Wyglądałam tak:


Mimo, że znalazłam swojego ulubieńca, w międzyczasie kupiłam jeszcze wspomnianą na początku piankę Venita w kolorze 32 Intrygujący Róż. Mimo, że jest on naprawdę bardzo chłodny, postanowiłam go wypróbować. Używałam go między farbowaniami Schwarzkopfem, kiedy kolor już wyblakł, ale z jakiegoś powodu nie chciałam się jeszcze farbować. Po zastosowaniu tego odcienia zrozumiałam wszystkie komentarze, w których ludzie pisali o barwieniu poduszek itp. Jest to jedyna farba, która zabrudziła mi poduszkę (wcześniej zdarzały się tylko pobrudzone od wewnątrz kołnierzyki koszul). Okazuje się, że w zależności od odcienia, pianki trochę inaczej się zachowują. Przede wszystkim - numer 33 bardzo łatwo zmywa się z dłoni. Zdarzało mi się farbować włosy bez użycia rękawiczek, ponieważ pianka starcza na kilka użyć, a rękawiczki są tylko jedne. Nie miałam jednak żadnego problemu ze zmyciem jej z szyi, uszu, czoła czy rąk. Numer 32 jest natomiast ultra oporny i jeśli nie nałożycie jakiejś warstwy ochronnej, będziecie chodzić z różową skórą. Kolor jest naprawdę mocny, u mnie wyszedł dosyć chłodny i ciemny, różowofioletowy:



Jeżeli szukaliście wśród tego "przeglądu" Coloristy to muszę was zmartwić. Nie po drodze mi do nich było, zwłaszcza że są one droższe niż stosowane przeze mnie farby, a opinie są bardzo mieszane. Chciałam się nawet skusić na promocji, ale nie pasował mi żaden kolor. Aktualnie zostaję przy Schwarzkopfie, chociaż z pewnością będę węszyć i jeśli pojawi się jakaś fajna nowość, to wypróbuję. Myślałam również nad Elumenem i może kiedyś w końcu się skuszę, chociaż muszę przyznać, że nie wiem jak długo zostanę z różowymi włosami (przecież jest jeszcze turkusowy czy szary!). Kuszą mnie też różne urozmaicenia typu gradient, ombre i być może spróbuję również z czymś takim.

Mieliście lub macie kolorowe włosy? Jakie farby polecacie?


Pamiętajcie też o konkursie!






Nie zapomnijcie o Instagramie!

Instagram

I Facebooku!

38 komentarzy:

  1. Ostatnio farbowałam Joanną na odcień rudy:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Szczerze? Mam 30 lat i nigdy jeszcze nie farbowałam włosów:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Te zdjęcie z loczkami po piance jest boskie :D Kolor wygląda super, i aż sama takiego zapragnęłam, jednak to nigdy się nie zdarzy, filtr robi robotę, a dla mnie do twarzy tylko w ciepłych kolorach :)

    OdpowiedzUsuń
  4. To ja muszę ci powiedzieć że nie farbuję włosów od momentu kiedy skończyłam 18 lat. Wcześniej cały czas używałam czarnej farby, A jeszcze wcześniej czerwone rude i różne takie. teraz mam swój naturalny kolor i nie schodziłam z niego poprzez specyfiki fryzjerskie tylko po przez odrost. od tego czasu nie farbuję włosy nawet szamponetką.

    OdpowiedzUsuń
  5. Pięknie ci w nich, ja jeszcze nigdy nie farbowałam i nie zamierzam :)
    Zapraszam na nowy post :)
    www.stylishmegg.pl/2018/03/jeansowa-katana-z-futerkiem.html

    OdpowiedzUsuń
  6. Fantastycznie wyglądasz w różowych włosach! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Odważnie :) Podobają mi się różowe włosy ale z takim jak Twój odcieniem jeszcze się nie spotkałam. U siebie widziałabym jedynie jakiś bardzo jasny róż na końcach :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie farbuję włosów i przyznam, że takie kolorowe wersje nie do końca do mnie przemawiają. Pomimo tego, iż niektórym do twarzy w takich wariacjach :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Kiedyś farbowałam włosy, ale na bardzo ciemny brąz niemal czarny :) teraz przestałam i wróciłam do naturalnego koloru :) ślicznie Ci w tym kolorze!
    Pozdrawiam cieplutko myszko :*

    OdpowiedzUsuń
  10. Gratuluję i zazdroszczę odwagi! Na ostatnim zdjęciu prezentujesz się ja gwiazda filmowa!

    OdpowiedzUsuń
  11. w lokach wyglądasz zajebiście:D

    OdpowiedzUsuń
  12. Za mną chodzi niebieski, ale obawiam się, że jak swoje rozjaśnię, to odpadną xD Pięknie wyglądasz w tym różu :*

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo ładnie Ci w takich :D Ja włosów nie malowałam, nie maluję i chyba nie mam zamiaru w najbliższym czasie tego robić :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Sama mam ochotę zaszaleć z jakimś kolorem, ale na moich włosach nic nie wychodzi i u mnie konieczne byłoby rozjaśnianie, a tego robić nie chcę. Może kiedy znajdę coś, co się u mnie sprawdzi ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Szalone kolory, ale pasują Ci:) Ja w ogóle nie farbuję włosów.

    OdpowiedzUsuń
  16. Odważnie ale pasuje Ci ten różek.

    OdpowiedzUsuń
  17. Jak na amatora fryzjera poszło Ci całkiem spoko, włosów nie spaliłaś ani nic poza tym. Na pewno są w gorszej kondycji, ale .. dobra pielęgancja i będzie lepiej. Kolor wyszedł super i powiem Ci, że pasuje on do Ciebie ♥

    OdpowiedzUsuń
  18. Wow super ciekawie wyglądasz :) My od dawna farbujemy włosy na wiśniowo i ale bardzo podoba nam się też Twój kolor. Co Cię do takiego "ryzykownego" kroku jakim jest totalna zmiana na nienaturalny kolor włosów pokierowało? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze podobały mi się takie włosy, więc uznałam, że dlaczego nie? :p

      Usuń
  19. ja robie tez roz ale plukanka delia i na blond wlosach wychodzi tez spoko

    OdpowiedzUsuń
  20. ciekawy kolor :) ja bym się nie czula dobrze ;D

    OdpowiedzUsuń
  21. nigdy nie próbowałam aż tak odważnych kolorów na włosach , ale Tobie w różowych włosach jest naprawdę do twarzy :-)

    OdpowiedzUsuń
  22. Podobają mi się takie kolory, ale teraz stawiam na farbowanie ziołami, bo trochę szkoda mi włosów i skóry głowy. Może kiedyś się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Już od dawna marzą mi się kolorowe włosy, ale na jedyne szaleństwo na włosach, na jakie się zdobyłam to przefarbowanie się z prawie czarnego na blond.;p

    OdpowiedzUsuń
  24. Great post! Photos are amazing :)
    If you want that we follow each other let me know by leaving a comment on my last post and please click on links at the end :) --> http://beautyshapes3.blogspot.hr/

    OdpowiedzUsuń
  25. Ale super kolor! Jednak ja bym się nie odważyła n taki kolor :)

    Pozdrawiam i zapraszam,
    https://w-pogoni-za-idealem.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  26. na zdjęciu w tym kolorze i w lokach wyglądasz jak gwiazda z lat 60:D

    OdpowiedzUsuń
  27. Bardzo mi się podobasz w tych włoskach, prześlicznie 😍😍 no,ale tak coś o domowych koloryzacjach już wiem z opowieści klientów 😉

    OdpowiedzUsuń
  28. Super kolor! Ja chciałabym zaszaleć, ale na razie tylko ciemny i ciemny.. Myślę o czerwonym :) Prędzej czy później na pewno zrobię :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Kiedyś miałam świra na punkcie różu. Obecnie przeszłam na blond i na razie ledwo bo ledwo się trzymam. Już mnie korci zmiana.
    Mój blog.

    OdpowiedzUsuń
  30. kiedyś gdy farbowałam włosy na różowo to pamiętam, że używałam tonera La Riche :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Też miałam różowe włosy i to nie raz. Były super, ale teraz po tych kolorowych eksperymentach strasznie mi się zniszczyły i próbuję je ratować, żeby ich nie skracać.

    im-dollka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  32. Różowy kolor włosów świetnie podbija Ci kolor tęczówki! Mi podobają się kolorowe włosy u innych, siebie w takich jakoś nie widzę. Włosy farbuję już z 10 lat, ale gdyby nie coraz więcej siwych włosów, bardzo chętnie bym tego zaprzestała. Niestety genetyka chciała inaczej;/

    OdpowiedzUsuń