Niedawno zapowiadałam
wam recenzję zestawu tańszych pędzli do makijażu i właśnie dzisiaj podzielę się
z wami opinią na ich temat. Część z was być może wie, że od zawsze jestem
sceptycznie nastawiona do takich setów, ponieważ zwykle ich jakość jest mocno
średnia. Ten zestaw widziałam już wiele razy na różnych blogach i często
pojawiały się o nim pozytywne opinie, dlatego w końcu wpadł również w moje
ręce.
Na początek kilka słów ogólnie, a następnie przejdę do recenzji każdego pędzla z osobna. Zestaw składa się z 10 pędzli. Możemy wybrać sobie zarówno kolor trzonków, jak i skuwek spośród kilku rodzajów. Włosie jest syntetyczne i bardzo mięciutkie. W ciągu ok. miesiąca użytkowania nie zauważyłam zużycia pędzli, skuwki dobrze się trzymają, a włosie nie wypada. Jedynym problemem był w zasadzie fakt, że z pędzli wystawały pojedyncze nieprzycięte włoski, które musiałam samodzielnie obciąć. Są one również dość nierówno ufarbowane. Faktem jest, że kształt pędzli się powtarza, co jest częste w zestawach tego typu. Uważam za zbędne posiadanie dwóch lub trzech pędzli w podobnym kształcie, podczas gdy można by zrobić naprawdę różnorodne kształty. Cena takiego zestawu to niecałe 6 dolarów (niecałe 25 zł) na przecenie oraz 12 w cenie regularnej i znajdziecie go tutaj. Jak więc sprawdzają się u mnie poszczególne pędzle?
1. Skośnie ścięty pędzel do twarzy typu flat top
Jak w przypadku wszystkich pędzli z tego zestawu,
włosie jest naprawdę miękkie i przyjemne. Jest ono średnio zbite, choć bardziej
w stronę mocnego. Używałam go tylko do nakładania podkładu, w czym sprawdził
się naprawdę fajnie, jednak warto tutaj wspomnieć, że nie używam mocno
kryjącego podkładu i nie wiem jak sprawdziłby się na takowym.
2. Pędzel do twarzy typu flat top
Brat pędzla nr 1, tym razem jednak ścięty na prosto.
Tak naprawdę nie wiem co mogłabym napisać, ponieważ wszystko napisałam już w
opisie poprzednika. Również całkiem przyjemnie się nim pracuje.
3. Zaokrąglony pędzel do twarzy
Stał się moim ulubieńcem do nakładania pudru. Mój
dotychczasowy ulubieniec ma dłuższe i rzadsze włosie, jest mniej zbity. Jest
też o wiele większy, więc fajnie sprawdza się przy pudrowaniu dużych
powierzchni. Ten natomiast świetnie sprawdza się zarówno przy całej twarzy, jak
i pod oczami czy w innych trudniej dostępnych miejscach.
4. Zaokrąglony, skośnie ścięty pędzel do twarzy
Podobny do swojego poprzednika, chociaż zdecydowanie
mniejszy. Dla mnie jest to klasyczne „jajeczko” do nakładania różu i wcale mi
to nie przeszkadza, chociaż jest to już mój kolejny pędzel w takim kształcie.
Wydaje mi się jednak, że pochłania trochę za dużo produktu, zbyt mało
zostawiając ostatecznie na twarzy. Mój egzemplarz jest też dość nierówno
ufarbowany, ale do tego nie przykładam wagi.
5. Pędzel do twarzy z „czubkiem”
Najciekawszy pod względem kształtu ze wszystkich
dużych pędzli w zestawie, jednak to właśnie on najbardziej mnie zawiódł. Miał
predyspozycje by zostać moim ulubieńcem do konturowania, jednak to, co go
pogrąża to zupełny brak precyzji przy jego wykonaniu. Włosie nie jest ścięte
równo, są na nim „ząbki”, z jednej strony bok jest ścięty ostrzej niż z
drugiej. Gdyby pędzel wykonany był porządniej, byłby naprawdę świetny i godny
polecenia. Oczywiście da się nim wykonturować twarz i przy miękkich sypkich
produktach nawet nie czuć tak bardzo jego wad, jednak jeśli produkt jest trochę
twardszy, a zarazem trudniejszy do rozblendowania, może się nie sprawdzić.
6. Zaokrąglony pędzel do oczu
Jest on duży, jak na pędzle do oczu, oraz dosyć
puchaty. Niestety, ale niezbyt nadaje się do nakładania czy blendowania cieni
na powiekach, ponieważ jest po prostu za duży. Używałam go tylko do jasnych
cieni, za pomocą których czyściłam okolicę pod łukiem brwiowym oraz rozcierałam
zbyt ostre granice. Tutaj jednak, tak jak w przypadku pędzla do różu, mam
wrażenie że pochłania trochę zbyt dużo produktu, zamiast oddać go na skórę.
7.
Zaokrąglony, skośnie ścięty pędzel do oczu
Pędzel podobny do poprzedniego, jednak tym razem
możemy z jego pomocą zrobić o wiele więcej. Dzięki skośnie ściętemu włosiu,
możemy użyć „czubka” do rozblendowania cieni. Używałam go i sprawdził się w tej
roli dobrze, jednak wymaga to trochę większego nakładu pracy z naszej strony i
doświadczenia w rozcieraniu cieni.
8. Mały flat top
Jest to miniaturka pędzla nr 2. Płasko ścięty, o
dość długim włosiu, zachowujący się trochę jak duo fiber (z racji długości
włosa i niezbyt dużej gęstości). Na pewno nie nadaje się do nakładania cieni,
jednak znalazłam mu zastosowanie, z którego jestem całkiem zadowolona. Bo skoro
podkład nakładamy flat topami, to dlaczego by nie nałożyć takim typem pędzla
również korektora? Tak więc zaczęłam go tak stosować i naprawdę fajnie się w
tej roli sprawdza. Po skończonej pracy zwykle trzeba kilka razy „doklepać” go,
ale i tak wydaje mi się to wygodniejsze niż nakładanie palcem (a do tej pory
nakładałam korektor tylko palcem!), zwłaszcza jeśli mamy długie paznokcie.
9. Mały, skośnie ścięty flat top
Jak u jego poprzednika, miniaturka innego pędzla z
zestawu, tym razem nr 1. I tak jak w przypadku dużych flat topów, również tutaj
wyczerpałam już temat opisując pędzel nr 8 :)
10. Pędzel do oczu z „czubkiem”
Miniaturka pędzla nr 5. Jest to najmniej używany
przeze mnie i ogólnie najmniej użyteczny pędzel z całego zestawu. O ile jego
duży odpowiednik jeszcze może posłużyć za pędzel do bronzera, o tyle w tym
przypadku nie widzę dla niego zastosowania. Włosie jest na tyle długie i
sprężyste, że nie sprawdza się przy blendowaniu (zamiast rozcierać cień, robi
plamy). Pędzel jest jednak zbyt duży, by służyć np. do malowania dolnej powieki
czy wewnętrznego kącika.
Co więc myślę o całym zestawie ogólnie? Muszę
przyznać, że naprawdę nie jest on zły. Oczywiście moja opinia uwzględnia cenę
zestawu i jak na niecałe 30 zł, to wydaje mi się to być dobrą inwestycją. Faktem jest, że lepiej byłoby wyrzucić zbędne, dublujące się pędzle i obniżyć cenę
lub ewentualnie bardziej przyłożyć się do jakości, jednak zdecydowanie nie jest
źle. Są w tym zestawie egzemplarze niezbyt udane, są jednak również takie,
które lubię i których używam. Myślę, że przed zakupem każdy powinien sam
zorientować się czego potrzebuje i wtedy podjąć decyzję na jakie pędzle się
zdecydować.
A wy testowaliście już te pędzle? Co o nich myślicie?
Post został napisany we współpracy z Enjoyours.com
Mam dla was również kupon -10% na zakupy w Enjoyours.com, zapraszam!
Nie zapomnijcie o Instagramie!














Nie miałam z nimi do czynienia :)
OdpowiedzUsuńJa jakoś jestem wierna (i zadowolona) z Hakuro, także póki co nie eksperymentuję :)
OdpowiedzUsuńFlat top by mi się przydał, ale poza tym mam już skompletowaną niezłą kolekcję, więc póki co nie marzy mi się nic nowego :) Pozdrowionka serdeczne :)
OdpowiedzUsuńNie miałam akurat tych. Ale może się na nie skuszę.
OdpowiedzUsuńKiedyś taki zestaw zamówiłam na Amazonie, tylko z czarnymi trzonkami, ale głównie używam małych pędzli, jakoś te duże mi nie leżą. Czasem podkład nakładam płaskim.
OdpowiedzUsuńNie znam tych pędzli, ale mam swoje ulubione :)
OdpowiedzUsuńNie znałam tych pędzli, ale wydają się być całkiem ciekawe :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie :)
Kiedyś kupiłam zestaw pędzli i szybko okazało się, że połowy nie używam, dlatego kupuję pojedynczo, dokladnie to, czego potrzebuję ;)
OdpowiedzUsuńMam bardzo podobny zestaw, jednak kilka pędzli rozpadło się w przeciągu kilku miesięcy (te do oczu). Te do twarzy póki co się trzymają, choć są u mnie raczej narzędziami pomocniczymi nie głównymi.
OdpowiedzUsuńCiekawie się prezentują : ) pozdrawiam cieplutko
OdpowiedzUsuńWyglądają super ☺
OdpowiedzUsuńMam pędzel z czubkiem z innej firmy i go uwielbiam :) Jego kształt sprawia, że super się sprawdza.
OdpowiedzUsuńTych pędzli nigdy nie miała, ale wyglądają świetnie :)
Nie znam ich, ale wyglądają całkiem fajnie ;)
OdpowiedzUsuńczyli dla sredniowymagajacych osob calkiem spoko
OdpowiedzUsuń