19 lutego 2017

Pędzle z EnjoyOurs | Recenzja

Cześć Piękni! 
Niedawno zapowiadałam wam recenzję zestawu tańszych pędzli do makijażu i właśnie dzisiaj podzielę się z wami opinią na ich temat. Część z was być może wie, że od zawsze jestem sceptycznie nastawiona do takich setów, ponieważ zwykle ich jakość jest mocno średnia. Ten zestaw widziałam już wiele razy na różnych blogach i często pojawiały się o nim pozytywne opinie, dlatego w końcu wpadł również w moje ręce.


Na początek kilka słów ogólnie, a następnie przejdę do recenzji każdego pędzla z osobna. Zestaw składa się z 10 pędzli. Możemy wybrać sobie zarówno kolor trzonków, jak i skuwek spośród kilku rodzajów. Włosie jest syntetyczne i bardzo mięciutkie. W ciągu ok. miesiąca użytkowania nie zauważyłam zużycia pędzli, skuwki dobrze się trzymają, a włosie nie wypada. Jedynym problemem był w zasadzie fakt, że z pędzli wystawały pojedyncze nieprzycięte włoski, które musiałam samodzielnie obciąć. Są one również dość nierówno ufarbowane. Faktem jest, że kształt pędzli się powtarza, co jest częste w zestawach tego typu. Uważam za zbędne posiadanie dwóch lub trzech pędzli w podobnym kształcie, podczas gdy można by zrobić naprawdę różnorodne kształty. Cena takiego zestawu to niecałe 6 dolarów (niecałe 25 zł) na przecenie oraz 12 w cenie regularnej i znajdziecie go tutaj. Jak więc sprawdzają się u mnie poszczególne pędzle?



1. Skośnie ścięty pędzel do twarzy typu flat top
Jak w przypadku wszystkich pędzli z tego zestawu, włosie jest naprawdę miękkie i przyjemne. Jest ono średnio zbite, choć bardziej w stronę mocnego. Używałam go tylko do nakładania podkładu, w czym sprawdził się naprawdę fajnie, jednak warto tutaj wspomnieć, że nie używam mocno kryjącego podkładu i nie wiem jak sprawdziłby się na takowym.


2. Pędzel do twarzy typu flat top
Brat pędzla nr 1, tym razem jednak ścięty na prosto. Tak naprawdę nie wiem co mogłabym napisać, ponieważ wszystko napisałam już w opisie poprzednika. Również całkiem przyjemnie się nim pracuje.


3. Zaokrąglony pędzel do twarzy
Stał się moim ulubieńcem do nakładania pudru. Mój dotychczasowy ulubieniec ma dłuższe i rzadsze włosie, jest mniej zbity. Jest też o wiele większy, więc fajnie sprawdza się przy pudrowaniu dużych powierzchni. Ten natomiast świetnie sprawdza się zarówno przy całej twarzy, jak i pod oczami czy w innych trudniej dostępnych miejscach.


4. Zaokrąglony, skośnie ścięty pędzel do twarzy
Podobny do swojego poprzednika, chociaż zdecydowanie mniejszy. Dla mnie jest to klasyczne „jajeczko” do nakładania różu i wcale mi to nie przeszkadza, chociaż jest to już mój kolejny pędzel w takim kształcie. Wydaje mi się jednak, że pochłania trochę za dużo produktu, zbyt mało zostawiając ostatecznie na twarzy. Mój egzemplarz jest też dość nierówno ufarbowany, ale do tego nie przykładam wagi.


5. Pędzel do twarzy z „czubkiem”
Najciekawszy pod względem kształtu ze wszystkich dużych pędzli w zestawie, jednak to właśnie on najbardziej mnie zawiódł. Miał predyspozycje by zostać moim ulubieńcem do konturowania, jednak to, co go pogrąża to zupełny brak precyzji przy jego wykonaniu. Włosie nie jest ścięte równo, są na nim „ząbki”, z jednej strony bok jest ścięty ostrzej niż z drugiej. Gdyby pędzel wykonany był porządniej, byłby naprawdę świetny i godny polecenia. Oczywiście da się nim wykonturować twarz i przy miękkich sypkich produktach nawet nie czuć tak bardzo jego wad, jednak jeśli produkt jest trochę twardszy, a zarazem trudniejszy do rozblendowania, może się nie sprawdzić.


6. Zaokrąglony pędzel do oczu
Jest on duży, jak na pędzle do oczu, oraz dosyć puchaty. Niestety, ale niezbyt nadaje się do nakładania czy blendowania cieni na powiekach, ponieważ jest po prostu za duży. Używałam go tylko do jasnych cieni, za pomocą których czyściłam okolicę pod łukiem brwiowym oraz rozcierałam zbyt ostre granice. Tutaj jednak, tak jak w przypadku pędzla do różu, mam wrażenie że pochłania trochę zbyt dużo produktu, zamiast oddać go na skórę.



7.  Zaokrąglony, skośnie ścięty pędzel do oczu
Pędzel podobny do poprzedniego, jednak tym razem możemy z jego pomocą zrobić o wiele więcej. Dzięki skośnie ściętemu włosiu, możemy użyć „czubka” do rozblendowania cieni. Używałam go i sprawdził się w tej roli dobrze, jednak wymaga to trochę większego nakładu pracy z naszej strony i doświadczenia w rozcieraniu cieni.


8. Mały flat top
Jest to miniaturka pędzla nr 2. Płasko ścięty, o dość długim włosiu, zachowujący się trochę jak duo fiber (z racji długości włosa i niezbyt dużej gęstości). Na pewno nie nadaje się do nakładania cieni, jednak znalazłam mu zastosowanie, z którego jestem całkiem zadowolona. Bo skoro podkład nakładamy flat topami, to dlaczego by nie nałożyć takim typem pędzla również korektora? Tak więc zaczęłam go tak stosować i naprawdę fajnie się w tej roli sprawdza. Po skończonej pracy zwykle trzeba kilka razy „doklepać” go, ale i tak wydaje mi się to wygodniejsze niż nakładanie palcem (a do tej pory nakładałam korektor tylko palcem!), zwłaszcza jeśli mamy długie paznokcie.


9. Mały, skośnie ścięty flat top
Jak u jego poprzednika, miniaturka innego pędzla z zestawu, tym razem nr 1. I tak jak w przypadku dużych flat topów, również tutaj wyczerpałam już temat opisując pędzel nr 8 :)


10. Pędzel do oczu z „czubkiem”
Miniaturka pędzla nr 5. Jest to najmniej używany przeze mnie i ogólnie najmniej użyteczny pędzel z całego zestawu. O ile jego duży odpowiednik jeszcze może posłużyć za pędzel do bronzera, o tyle w tym przypadku nie widzę dla niego zastosowania. Włosie jest na tyle długie i sprężyste, że nie sprawdza się przy blendowaniu (zamiast rozcierać cień, robi plamy). Pędzel jest jednak zbyt duży, by służyć np. do malowania dolnej powieki czy wewnętrznego kącika.


Co więc myślę o całym zestawie ogólnie? Muszę przyznać, że naprawdę nie jest on zły. Oczywiście moja opinia uwzględnia cenę zestawu i jak na niecałe 30 zł, to wydaje mi się to być dobrą inwestycją. Faktem jest, że lepiej byłoby wyrzucić zbędne, dublujące się pędzle i obniżyć cenę lub ewentualnie bardziej przyłożyć się do jakości, jednak zdecydowanie nie jest źle. Są w tym zestawie egzemplarze niezbyt udane, są jednak również takie, które lubię i których używam. Myślę, że przed zakupem każdy powinien sam zorientować się czego potrzebuje i wtedy podjąć decyzję na jakie pędzle się zdecydować.

A wy testowaliście już te pędzle? Co o nich myślicie?

Post został napisany we współpracy z Enjoyours.com

Mam dla was również kupon -10% na zakupy w Enjoyours.com, zapraszam!





Nie zapomnijcie o Instagramie!

Instagram

I Facebooku!

14 komentarzy:

  1. Nie miałam z nimi do czynienia :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja jakoś jestem wierna (i zadowolona) z Hakuro, także póki co nie eksperymentuję :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Flat top by mi się przydał, ale poza tym mam już skompletowaną niezłą kolekcję, więc póki co nie marzy mi się nic nowego :) Pozdrowionka serdeczne :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie miałam akurat tych. Ale może się na nie skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  5. Kiedyś taki zestaw zamówiłam na Amazonie, tylko z czarnymi trzonkami, ale głównie używam małych pędzli, jakoś te duże mi nie leżą. Czasem podkład nakładam płaskim.

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie znam tych pędzli, ale mam swoje ulubione :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie znałam tych pędzli, ale wydają się być całkiem ciekawe :)
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Kiedyś kupiłam zestaw pędzli i szybko okazało się, że połowy nie używam, dlatego kupuję pojedynczo, dokladnie to, czego potrzebuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam bardzo podobny zestaw, jednak kilka pędzli rozpadło się w przeciągu kilku miesięcy (te do oczu). Te do twarzy póki co się trzymają, choć są u mnie raczej narzędziami pomocniczymi nie głównymi.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ciekawie się prezentują : ) pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam pędzel z czubkiem z innej firmy i go uwielbiam :) Jego kształt sprawia, że super się sprawdza.
    Tych pędzli nigdy nie miała, ale wyglądają świetnie :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie znam ich, ale wyglądają całkiem fajnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. czyli dla sredniowymagajacych osob calkiem spoko

    OdpowiedzUsuń